Jasnogórska Odnowa Narodu

dziecieca_krucjata_niepokalanej

Wyszukaj tekst

Droga Krzyżowa 18 czerwca 2011 na Jasnej Górze Drukuj

Wstęp

Tyle razy szedłem drogą krzyżową

szedłem sam

szedłem z braćmi

dziś wtulony w serce Matki

wyruszam po raz kolejny

na drogę życia

wyruszam z błogosławionym Janem Pawłem II

Panie Jezu obdarz mnie łaską

wsłuchania się w słowa

oraz serce Matki

Stacja I

Pan Jezus na śmierć skazany

Umiłowani moi Rodacy!

Niełatwo jest zrezygnować z powrotu do Ojczyzny, „...do tych pól umajonych kwieciem rozmaitem, pozłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem" - jak pisał Mickiewicz, do tych gór i dolin, i jezior, i rzek, do tych ludzi umiłowanych, do tego Królewskiego Miasta. Ale skoro taka jest wola Chrystusa, trzeba ją przyjąć. Więc przyjmuję. Proszę was tylko, aby to odejście jeszcze bardziej nas połączyło i zjednoczyło z tym, co stanowi treść naszej wspólnej miłości. Nie zapominajcie o mnie w modlitwie na Jasnej Górze i w całej naszej Ojczyźnie. Niech ten Papież, który jest krwią z waszej krwi i sercem z waszych serc, dobrze służy Kościołowi i światu w trudnych czasach kończącego się drugiego tysiąclecia. Proszę was też, abyście zachowali wierność Chrystusowi, Jego Krzyżowi, Kościołowi i jego pasterzom. Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa; co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła.

List do Polaków Jana Pawła II po wyborze na Stolicę Piotrową  Watykan, 23 października 1978 roku.

Chrystus przyjął wyrok ogłoszony przez Piłata.

Skazany na śmierć milczał.

Odrzucony przez naród milczał.

Wezwał swoich uczniów by tak przyjmowali wolę Ojca

Przyjąć wolę Chrystusa

Nawet wtedy gdy w ludzkim rozumieniu stracę

Przeciwstawić się wszystkiemu co uwłacza ludzkiej godności

Godności Dziecka Bożego

Dla Chrystusa dla Kościoła

 

Ojcze nasz...

Stacja II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Episkopat Polski z głębokim poczuciem odpowiedzialności za losy narodu uwydatnia w swoich programach duszpasterskich zawsze cały ten system zagrożeń natury moralnej, z którymi zmaga się człowiek naszej epoki, człowiek współczesnej cywilizacji. Zagrożenia te dotyczą równocześnie życia osobistego i społecznego, szczególnie zaś ciążą na społeczności rodzinnej i wychowaniu młodzieży. Trzeba chronić małżeństwa i rodziny przed grzechem, przed ciężkim grzechem wobec poczynającego się życia - wiadomo wszak, że okoliczności tego grzechu obciążają całą moralność społeczną, a jego skutki zagrażają przyszłości narodu.

Trzeba chronić człowieka przed grzechami rozwiązłości i nietrzeźwości, bo niosą one z sobą poniżenie jego godności ludzkiej, a w skali społecznej zawierają nieobliczalne następstwa. Trzeba wciąż czuwać, wciąż budzić ludzkie sumienia, wciąż przestrzegać przed naruszaniem prawa moralnego, wciąż porywać do realizacji przykazania miłości; łatwo bowiem zakorzenia się w ludzkich sercach wewnętrzna znieczulica.

Jest to problematyka odwieczna, która nie tylko nie straciła swej aktualności w naszej epoce, ale stała się jeszcze wyrazistsza, jeszcze bardziej bijąca w oczy. Kościół potrzebuje ładu hierarchicznego w tym celu, aby mógł skutecznie służyć człowiekowi i społeczeństwu w dziedzinie ładu moralnego.

Fragment przemówienia podczas 169. Konferencji Episkopatu Polski Jasna Góra 5 czerwca 1979

 

Chrystus przyjął krzyż,

aby chronić człowieka przed śmiercią

aby grzech nie miał nad nim władzy

niosąc ciężar budził sumienia

Przyjąć krzyż odrzucenia

Przyjąć ciężar niezrozumienia

Przyjąć brzemię wyśmiania

być bliżej Chrystusa

 

Ojcze nasz ...

Stacja III

Jezus upada po raz pierwszy pod krzyżem

Trzeźwymi bądźcie i czuwajcie - woła św. Piotr, a ja dzisiaj (...) powtarzam jego słowa. Bo jestem tutaj, ażebym w tej godzinie czuwał razem z wami, abym przypominał wam, jak głęboko odczuwam każde zagrożenie człowieka, rodziny, narodu. Zagrożenie to ma zawsze swe źródło w naszej ludzkiej słabości, w słabej woli, w powierzchownym stosunku do życia. I dlatego, moi drodzy rodacy, w tej godzinie szczególnej szczerości, w tej godzinie otwarcia serc przed naszą Matką, przed naszą Jasnogórską Panią, mówię wam o tym, i zawierzam wam to. Nie ulegajcie słabościom! Nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajcie! Jeśli widzisz, że brat twój upada, podźwignij go, a nie pozostaw w zagrożeniu. Czasem trudno dźwigać drugiego człowieka, zwłaszcza gdy, jak to się mówi, „leci nam przez ręce"... ale czyż można go opuścić? Przecież sam Bóg, sam Chrystus zawierza nam każdego z naszych braci, naszych rodaków - i mówi: „Coście jemu uczynili, Mnieście uczynili". Strzeżcie się też, abyście nie okazali się winnymi grzechów cudzych! Ciężkie słowa wypowiada Chrystus pod adresem czyniących zgorszenie, a zwłaszcza zgorszenie maluczkich. Pomyśl więc, drogi bracie i siostro, w tej godzinie narodowej szczerości wobec Matki i wobec Jej miłującego Serca, czy może nie gorszysz, czy może nie nakłaniasz do złego, czy lekkomyślnie nie bierzesz na swoje sumienie wad albo nałogów, które przez ciebie zaciągają inni... młodzi... może nawet twoje własne dzieci?

Fragment modlitwy podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra 5 czerwca  1979

Chrystus szedł bardzo ostrożnie

dźwigał ciężar całego świata

dźwigał ciężar twój i mój

jestem zbyt pewien siebie

On upadł

czy jestem trzeźwy

czy czuwam

czy nie ulegam słabościom

czy nie ulegam zniechęceniu

wstaję idę za nim

Ojcze nasz ...

Stacja IV

Jezus spotyka swoją Matkę

Trzeźwymi bądźcie i czuwajcie!

Czuwać zaś i pamiętać w ten sposób... to znaczy być przy Maryi. Jestem przy Tobie! Nie mogę być przy Niej, przy Matce, przy Pani Jasnogórskiej, nie czuwając i nie pamiętając w ten sposób. Jeśli zaś czuwam i pamiętam, to przez to samo jestem przy Niej. A ponieważ Ona tak bardzo weszła w nasze serca - najłatwiej nam czuwać i pamiętać o tym, co jest naszym dziedzictwem i naszym obowiązkiem, będąc przy Niej, będąc przy Maryi. Jestem przy Tobie.

I na pewno też tym kieruje się od lat Ksiądz Prymas i Episkopat Polski, gdy zaprasza i wzywa rodaków, ażeby stawali się pomocnikami Maryi. To jest nic innego, jak tylko przetłumaczenie na język życia codziennego, polskiego, Apelu Jasnogórskiego: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam". Jestem przy Tobie - jestem z Tobą.

Fragment modlitwy podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra 5 czerwca  1979

Spotkały się spojrzenia Jezusa i Maryi

choć daleko byli blisko

serce przy sercu

jestem w domu Matki

jestem w domu

moje serce woła jestem przy Tobie

jestem przy Matce i przy jej Synu

spotykają się nasze spojrzenia

i serca

Zdrowaś Maryjo

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

To nowe życie, którego udziela nam Chrystus, staje się naszym własnym życiem duchowym, naszym życiem wewnętrznym. Odkrywamy więc siebie: odkrywamy w sobie człowieka wewnętrznego z jego właściwościami, talentami, szlachetnymi pragnieniami, ideałami - ale równocześnie odkrywamy słabości, wady, złe skłonności, egoizm, pychę, zmysłowość. Czujemy doskonale, że o ile pierwsze rysy naszego człowieczeństwa zasługują na to, aby je rozwijać i umacniać - to drugie musimy przezwyciężać, zwalczać, przetwarzać. W ten sposób - w żywym kontakcie z Panem Jezusem, w kontakcie ucznia z Mistrzem - rozpoczyna się i rozwija najwspanialsza działalność człowieka; nosi ona nazwę: praca nad sobą. Praca ta ma na celu kształtowanie samego swego człowieczeństwa. O ile w życiu naszym przygotowujemy się do spełniania różnych prac i zadań w takim czy innym zawodzie, to ta praca jedynie zmierza do ukształtowania samego człowieka: człowieka, jakim jest każdy z nas.

Fragment Homilii do alumnów, młodzieży zakonnej i służby liturgicznej Jasna Góra 6 czerwca 1979

Szedł jak każdego dnia

zatrzymał się na chwilę

chciał zobaczyć skazańca

tego dnia czekał go trud

dostrzegli go

przymusili by niósł krzyż

Chrystus przezwyciężył w nim

słabości, wady, złe skłonności, egoizm, pychę, zmysłowość

wzmocnił jego

właściwości, talenty, szlachetne pragnienia, ideały

przezwyciężyć siebie

bym stał się Szymonem

Ojcze nasz ...

Stacja VI

Weronika ociera twarz Jezusa

Teraz jeszcze pragnę zwrócić się do młodzieży, która szczególnie umiłowała te strony i tutaj szuka nie tylko fizycznego wytchnienia, ale także duchowego odpoczynku. „Od-począć" - napisał kiedyś Norwid - to znaczy „począć na nowo". Otóż duchowy odpoczynek człowieka - jak słusznie wyczuwają to tak liczne środowiska młodych - musi prowadzić do odnalezienia i wypracowania w sobie owego „nowego stworzenia", o którym mówi św. Paweł. Droga do tego wiedzie poprzez słowo Boże odczytywane i celebrowane z wiarą i miłością, poprzez uczestnictwo w sakramentach, a nade wszystko w Eucharystii. Droga do tego wiedzie poprzez zrozumienie i realizację wspólnoty, czyli komunii z ludźmi, która rodzi się z Komunii z Chrystusem, z Eucharystii. Droga do tego wiedzie także poprzez zrozumienie i realizację ewangelicznej służby, czyli „diakonii". Obyście, moi drodzy, nie ustawali w tym szlachetnym wysiłku, który pozwala wam stawać się świadkami Chrystusa.

Fragment Homilii podczas Mszy św. w Nowym Targu 8 czerwca 1979

Miała oczy pełne miłości

nic nie przysłaniało jej spojrzenia

zobaczyła umęczonego skazańca

dała mu odpoczynek

On dał jej Nowe Życie

Ja dziś potrzebuję odpoczynku

„nowego stworzenia"

więc idę

niosę odpocznienie

obdarz mnie Nowym Życiem

Stacja VII

Jezus upada po raz drugi

Zagrożeniem jest klimat relatywizmu. Zagrożeniem jest rozchwianie zasad i prawd, na których buduje się godność i rozwój człowieka. Zagrożeniem jest sączenie opinii i poglądów, które temu rozchwianiu służą.

Aktualne są tu słowa kardynała Newmana, że potrzeba „ludzi, którzy znają swoją religię i którzy ją zgłębiają; którzy dokładnie wiedzą, jaka jest ich pozycja; którzy są świadomi tego, w co wierzą, a w co nie; którzy tak dobrze znają swoje Credo, że potrafią z niego zdać sprawę; którzy do tego stopnia poznali historię, że umieją jej bronić"

Młodzieniec z Ewangelii miał bardzo jasny pogląd na zasady, wedle których winno się budować ludzkie życie. A jednak i on w pewnym momencie nie zdołał przekroczyć progu swoich uwarunkowań. Kiedy Chrystus, zwracając się do niego z miłością, powiedział: „pójdź za Mną"  - nie poszedł. Nie poszedł, ponieważ „miał majętności wiele". Pragnienie, aby zachować to wszystko, co miał, przeszkodziło mu. Pragnienie, ażeby „mieć", ażeby „więcej mieć", przeszkodziło mu w tym, aby „bardziej być".

Fragment homilia do młodzieży  Westerplatte, 12 czerwca 1987

Życie Jezusa

życie dla świata

życie w Bogu

nie miał własnych planów

jego radością było pełnić wolę Boga

szedł upadał

podnosił ludzi

aby szli

by byli ludźmi oddanymi Bogu

Powstaję zapominam o sobie

idę dalej

Jestem przy Tobie

Stacja VIII

Jezus spotyka płaczące niewiasty

Praca nad sobą, o której mówię, jest jak najbardziej osobistą współpracą z Jezusem Chrystusem, na podobieństwo tej, jaka dokonała się w uczniach, wybranych przez Niego, gdy zawezwał ich do swojej bliskości. Musicie myśleć o sobie w kategoriach uczniów Chrystusa. Chrystus wciąż ma uczniów, wszyscy jesteśmy Jego uczniami - jeżeli słuchamy Jego słowa, jeżeli je rozważamy, jeżeli sięgamy w głąb naszego serca, jeżeli Mu to serce otwieramy, jeżeli razem z Nim kształtujemy w sobie cierpliwie, wytrwale nowego człowieka. Nawet czasem nie zaszkodzi, jak się nad sobą zamyślisz i zmartwisz. Nawet czasem nie zaszkodzi, jak się na siebie zgniewasz. To lepsze, niż gdybyś miał lekkomyślnie (...) gubić wielki skarb, wielki, niepowtarzalny skarb, który w sobie nosisz, którym jesteś ty sam - każdy, każda. Tego nas uczy Chrystus, tego nas uczy Chrystus o każdym z nas i dlatego wam,(...) nie wolno stracić z Nim kontaktu, nie wolno zgubić Jego wejrzenia, bo jeśli by to się stało, przestaniecie wiedzieć kim jesteście, przestaniecie odczuwać, jakim skarbem jest każdy z was, życie każdego z was, osobowość każdego z was - jedyna, niepowtarzalna.

Fragment Homilii do alumnów i służby liturgicznej Jasna Góra 6 czerwca 1979

Co jest dla ciebie najważniejsze

Nad czym się rozczulasz

popatrz w siebie

jakie jest twoje wnętrze.

Jezus patrzy w głąb twego jestestwa

nie wolno stracić z nim kontaktu

nie wolno zgubić Jego wejrzenia

bo jeśli by to się stało

przestaniecie wiedzieć kim jesteście

przestaniecie odczuwać

jakim skarbem jest każdy z was

życie każdego z was

osobowość każdego z was - jedyna, niepowtarzalna.

Stacja IX

Jezus upada po raz trzeci

Ta moc ducha, moc sumień i serc, moc łaski i charakterów, jest szczególnie nieodzowna w tym waszym pokoleniu.

Ta moc jest potrzebna, aby nie ulec pokusie rezygnacji, obojętności, zwątpienia czy wewnętrznej, jak to się mówi, emigracji; pokusie wielorakiej ucieczki od świata, od społeczeństwa, od życia, także ucieczki w znaczeniu dosłownym - opuszczania Ojczyzny; pokusie beznadziejności, która prowadzi do samozniszczenia własnej osobowości, własnego człowieczeństwa poprzez alkoholizm, narkomanię, nadużycia seksualne, szukanie doznań, wyżywanie się w sektach czy innych związkach, które są tak obce kulturze, tradycji i duchowi naszego narodu.

Ta moc jest potrzebna, ażeby umieć samemu docierać do źródeł poznania prawdziwej nauki Chrystusa i Kościoła, zwłaszcza wtedy, gdy na różne sposoby usiłuje się was przekonać, że to, co „naukowe" i „postępowe" zaprzecza Ewangelii, gdy ofiarowuje się wam wyzwolenie i zbawienie bez Boga, czy nawet wbrew Bogu.

Fragment homilia do młodzieży zgromadzonej na Westerplatte, 12 czerwca 1987

Powstać z największego nawet upadku

w mocy Jezusa Chrystusa

ucząc się od Niego

czerpiąc od Niego tę moc

aby nie ulec pokusie rezygnacji

pokusie wielorakiej ucieczki

potrzebujemy Twej mocy

pokaż jak iść dalej

po upadku

Stacja X

Jezus z szat obnażony

Wszyscy znamy ten nałóg, który tak wiele nam zaszkodził w przeszłości, a który dzisiaj zdaje się znowu potęgować.

Mówię więc do każdego i do każdej: nie niszcz siebie! Nie wolno ci niszczyć siebie, bo nie żyjesz tylko dla siebie. Kiedy więc degradujesz siebie przez nałóg, to równocześnie niszczysz drugich. Szkodzisz twojej rodzinie, twoim dzieciom. Osłabiasz społeczeństwo, które liczy na twoją trzeźwość, zwłaszcza przy pracy.

Modlimy się co dzień: „Nie wódź nas na pokuszenie". Nie wolno kusić! Nie wolno igrać ze złem! Nie wolno „sprzedawać" człowieka za zysk doraźny i niegodziwy, zdobywany na ludzkich słabościach i wadach! Nie wolno wykorzystywać i pogłębiać ludzkiej słabości! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii!

„Nie wódź nas na pokuszenie". Nie wszyscy może odmawiają te słowa, ale wszystkich one obowiązują. Tu, na ziemi, tak już doświadczonej przez dzieje, nie można „eksperymentować" na życiu i zdrowiu polskich dusz i ciał.

Fragment modlitwy podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra 12 czerwca  1987

Stajesz w prawdzie

obnażony odarty ze wszystkiego

kim jesteś

wrakiem

czy wszystko straciłeś

Jezus stał pełen godności

a gdzie się podziała twoja godność

Stacja XI

Pan Jezus przybity do krzyża

Te słowa świadczą o tym, że wierzymy w miłość, która nas stale ogarnia. Ta miłość zrodziła się u stóp krzyża, kiedy Chrystus zawierzył Maryi swojego ucznia Jana: „Oto syn Twój". Wierzymy, że w tym jednym człowieku zawierzył Jej każdego człowieka. Równocześnie zaś w Jej Sercu obudził taką miłość, która jest macierzyńskim odzwierciedleniem Jego własnej miłości odkupieńczej.

Wierzymy, że jesteśmy miłowani tą miłością, że jesteśmy nią ogarniani: miłością Boga, która się objawiła w Odkupieniu - i miłością Chrystusa, który tego Odkupienia dopełnił przez Krzyż - i wreszcie miłością Matki, która stała pod krzyżem i z Serca Syna przyjęła do swego Serca każdego człowieka.

Jeśli wypowiadamy słowa Apelu Jasnogórskiego, to dlatego, że wierzymy w tę miłość. Wierzymy, że jest ona od stuleci obecna wśród pokoleń zamieszkujących ziemię polską. Że jest szczególnie obecna w znaku Jasnogórskiej Ikony.

Fragment rozważanie wygłoszone do młodzieży podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra, 18 czerwca 1983

Na krzyżu nie myślał o sobie

widział Matkę

swoich uczniów

troszczył się o wszystkich

dał nam Matkę

która jest macierzyńskim

odzwierciedleniem miłości odkupieńczej

wpatrzony w Mistrza

przybijanego do krzyża

tulę się do matczynego serca Maryi

Stacja XII

Jezus umiera na krzyżu

Słowa: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam", są bowiem zarazem wyznaniem miłości, którą pragniemy odpowiedzieć na miłość, jaką jesteśmy odwiecznie miłowani.

Słowa te są zarazem wewnętrznym programem miłości. Określają one miłość nie wedle skali samego uczucia - ale wedle wewnętrznej postawy, jaką ona stanowi. Miłość - to znaczy: być przy Osobie, którą się miłuje (jestem przy Tobie), to znaczy zarazem: być przy miłości, jaką jestem miłowany. Miłować - to znaczy dalej: pamiętać. Chodzić niejako z obrazem umiłowanej Osoby w oczach i w sercu. To znaczy zarazem: rozważać tę miłość, jaką jestem miłowany, i coraz bardziej zgłębiać jej boską i ludzką wielkość. Miłować - to wreszcie znaczy: czuwać. Pozwólcie, że ten ostatni rys miłości szczególnie rozwiniemy. (..)

Odpowiadając na miłość, którą jesteśmy odwiecznie umiłowani przez Ojca w Chrystusie, odpowiadając na nią zarazem jako na miłość macierzyńską Bogarodzicy - sami uczymy się miłości.

Fragment rozważanie wygłoszone do młodzieży podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra, 18 czerwca 1983

Wtulony w matczyne serce

jestem bo kocham

umierającego na krzyżu

umierającego w chorobie

jestem bo kocham

dziś na tej drodze krzyżowej

odkrywam miłość

przy sercu Matki

Stacja XIII

Pan Jezus zdjęty z krzyża

«Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą» (Mt 5, 8). Słowa te wprowadzają nas w głębię ewangelicznej prawdy o człowieku. Znajdują Jezusa ci, którzy Go szukają, tak jak szukali Maryja i Józef. To wydarzenie rzuca światło na tę wielką sprawę w życiu każdego człowieka, jaką jest szukanie Boga. Tak, człowiek rzeczywiście szuka Boga; szuka Go swoim umysłem, swoim sercem i całą swoją istotą. Mówi święty Augustyn: «niespokojne jest serce ludzkie, dopóki nie spocznie w Bogu». Ten niepokój, to niepokój twórczy. Człowiek szuka Boga, ponieważ w Nim, tylko w Nim może znaleźć swoje spełnienie - spełnienie swoich dążeń do prawdy, dobra i piękna. «Nie szukałbyś mnie, gdybyś mnie [już wcześniej nie znalazł]» - tak mówi o Bogu Blaise Pascal. Znaczy to, że Bóg sam uczestniczy w tym szukaniu, że chce, aby człowiek Go szukał i stwarza w człowieku potrzebne warunki, ażeby mógł Go znaleźć. Sam się zresztą do człowieka zbliża, sam mu o sobie mówi, pozwala mu poznać Siebie. Pismo Święte jest wielkim zapisem na temat tego szukania i znajdowania Boga. Ukazuje też wiele wspaniałych postaci szukających Boga i znajdujących Go. Uczy zarazem, jak człowiek winien zbliżać się do Boga, jakie warunki winien spełnić, ażeby tego Boga spotkać, poznać Go, i z Nim się zjednoczyć.

Fragment homilii Sandomierz 12 czerwca 1999

Czy moje serce jest czyste

szukam Boga nieustannie

dziś kiedy stoję wtulony w serce Matki

zostałem obdarowany

złożono Boga w Jej ręce

do mojego serca

czy aby nie zbyt późno Ciebie umiłowałem

Stacja XIV

Pan Jezus złożony do grobu

"Grzech jest nadużyciem wolności, której Bóg udzielił osobom stworzonym, by mogły Go miłować oraz miłować się wzajemnie"; przez grzech człowiek okazuje, że nie chce żyć życiem Bożym otrzymanym na chrzcie ani pozwolić się kochać przez prawdziwą Miłość. Człowiek bowiem posiada straszliwą władzę; może się przeciwstawić woli Boga, który chce go obdarzyć wszelkim dobrem. Grzech, który bierze początek z wolnej woli osoby, jest wykroczeniem przeciw prawdziwej miłości; rani naturę człowieka i rozrywa ludzką solidarność, objawiając się w postawach, słowach i czynach, przepojonych egoizmem. W ludzkim wnętrzu wolność otwiera się lub zamyka na miłość. Na tym polega nieustanny dramat człowieka, który często wybiera zniewolenie, ulegając własnym lękom, zachciankom, złym przyzwyczajeniom, tworząc sobie fałszywe bóstwa, które przejmują panowanie nad nim, i ideologie, które poniżają jego człowieczeństwo. W Ewangelii św. Jana czytamy: "Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu".

Fragment orędzia na XIV Światowe Dni Młodzieży Watykan 6 stycznia 1999

uczestniczę w pogrzebie

to moja wolność została złożona w grobie

wybrałem własne lęki

zachcianki

złe przyzwyczajenia

fałszywe bóstwa

z dołu zagłady wołam

wybaw mnie Panie

niech przyjdzie

Twoje zmartwychwstanie

Zakończenie

Zmartwychwstały Panie

wejrzyj na serca

doświadcz miłością płynącą z twojego Krzyża

daj nam zmartwychwstanie

daj ojczyźnie z grzechów powstanie. Amen