Archiwum
Droga Krzyżowa 18 czerwca 2011 na Jasnej Górze Drukuj

Wstęp

Tyle razy szedłem drogą krzyżową

szedłem sam

szedłem z braćmi

dziś wtulony w serce Matki

wyruszam po raz kolejny

na drogę życia

wyruszam z błogosławionym Janem Pawłem II

Panie Jezu obdarz mnie łaską

wsłuchania się w słowa

oraz serce Matki

Stacja I

Pan Jezus na śmierć skazany

Umiłowani moi Rodacy!

Niełatwo jest zrezygnować z powrotu do Ojczyzny, „...do tych pól umajonych kwieciem rozmaitem, pozłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem" - jak pisał Mickiewicz, do tych gór i dolin, i jezior, i rzek, do tych ludzi umiłowanych, do tego Królewskiego Miasta. Ale skoro taka jest wola Chrystusa, trzeba ją przyjąć. Więc przyjmuję. Proszę was tylko, aby to odejście jeszcze bardziej nas połączyło i zjednoczyło z tym, co stanowi treść naszej wspólnej miłości. Nie zapominajcie o mnie w modlitwie na Jasnej Górze i w całej naszej Ojczyźnie. Niech ten Papież, który jest krwią z waszej krwi i sercem z waszych serc, dobrze służy Kościołowi i światu w trudnych czasach kończącego się drugiego tysiąclecia. Proszę was też, abyście zachowali wierność Chrystusowi, Jego Krzyżowi, Kościołowi i jego pasterzom. Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa; co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła.

List do Polaków Jana Pawła II po wyborze na Stolicę Piotrową  Watykan, 23 października 1978 roku.

Chrystus przyjął wyrok ogłoszony przez Piłata.

Skazany na śmierć milczał.

Odrzucony przez naród milczał.

Wezwał swoich uczniów by tak przyjmowali wolę Ojca

Przyjąć wolę Chrystusa

Nawet wtedy gdy w ludzkim rozumieniu stracę

Przeciwstawić się wszystkiemu co uwłacza ludzkiej godności

Godności Dziecka Bożego

Dla Chrystusa dla Kościoła

 

Ojcze nasz...

Stacja II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Episkopat Polski z głębokim poczuciem odpowiedzialności za losy narodu uwydatnia w swoich programach duszpasterskich zawsze cały ten system zagrożeń natury moralnej, z którymi zmaga się człowiek naszej epoki, człowiek współczesnej cywilizacji. Zagrożenia te dotyczą równocześnie życia osobistego i społecznego, szczególnie zaś ciążą na społeczności rodzinnej i wychowaniu młodzieży. Trzeba chronić małżeństwa i rodziny przed grzechem, przed ciężkim grzechem wobec poczynającego się życia - wiadomo wszak, że okoliczności tego grzechu obciążają całą moralność społeczną, a jego skutki zagrażają przyszłości narodu.

Trzeba chronić człowieka przed grzechami rozwiązłości i nietrzeźwości, bo niosą one z sobą poniżenie jego godności ludzkiej, a w skali społecznej zawierają nieobliczalne następstwa. Trzeba wciąż czuwać, wciąż budzić ludzkie sumienia, wciąż przestrzegać przed naruszaniem prawa moralnego, wciąż porywać do realizacji przykazania miłości; łatwo bowiem zakorzenia się w ludzkich sercach wewnętrzna znieczulica.

Jest to problematyka odwieczna, która nie tylko nie straciła swej aktualności w naszej epoce, ale stała się jeszcze wyrazistsza, jeszcze bardziej bijąca w oczy. Kościół potrzebuje ładu hierarchicznego w tym celu, aby mógł skutecznie służyć człowiekowi i społeczeństwu w dziedzinie ładu moralnego.

Fragment przemówienia podczas 169. Konferencji Episkopatu Polski Jasna Góra 5 czerwca 1979

 

Chrystus przyjął krzyż,

aby chronić człowieka przed śmiercią

aby grzech nie miał nad nim władzy

niosąc ciężar budził sumienia

Przyjąć krzyż odrzucenia

Przyjąć ciężar niezrozumienia

Przyjąć brzemię wyśmiania

być bliżej Chrystusa

 

Ojcze nasz ...

Stacja III

Jezus upada po raz pierwszy pod krzyżem

Trzeźwymi bądźcie i czuwajcie - woła św. Piotr, a ja dzisiaj (...) powtarzam jego słowa. Bo jestem tutaj, ażebym w tej godzinie czuwał razem z wami, abym przypominał wam, jak głęboko odczuwam każde zagrożenie człowieka, rodziny, narodu. Zagrożenie to ma zawsze swe źródło w naszej ludzkiej słabości, w słabej woli, w powierzchownym stosunku do życia. I dlatego, moi drodzy rodacy, w tej godzinie szczególnej szczerości, w tej godzinie otwarcia serc przed naszą Matką, przed naszą Jasnogórską Panią, mówię wam o tym, i zawierzam wam to. Nie ulegajcie słabościom! Nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajcie! Jeśli widzisz, że brat twój upada, podźwignij go, a nie pozostaw w zagrożeniu. Czasem trudno dźwigać drugiego człowieka, zwłaszcza gdy, jak to się mówi, „leci nam przez ręce"... ale czyż można go opuścić? Przecież sam Bóg, sam Chrystus zawierza nam każdego z naszych braci, naszych rodaków - i mówi: „Coście jemu uczynili, Mnieście uczynili". Strzeżcie się też, abyście nie okazali się winnymi grzechów cudzych! Ciężkie słowa wypowiada Chrystus pod adresem czyniących zgorszenie, a zwłaszcza zgorszenie maluczkich. Pomyśl więc, drogi bracie i siostro, w tej godzinie narodowej szczerości wobec Matki i wobec Jej miłującego Serca, czy może nie gorszysz, czy może nie nakłaniasz do złego, czy lekkomyślnie nie bierzesz na swoje sumienie wad albo nałogów, które przez ciebie zaciągają inni... młodzi... może nawet twoje własne dzieci?

Fragment modlitwy podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra 5 czerwca  1979

Chrystus szedł bardzo ostrożnie

dźwigał ciężar całego świata

dźwigał ciężar twój i mój

jestem zbyt pewien siebie

On upadł

czy jestem trzeźwy

czy czuwam

czy nie ulegam słabościom

czy nie ulegam zniechęceniu

wstaję idę za nim

Ojcze nasz ...

Stacja IV

Jezus spotyka swoją Matkę

Trzeźwymi bądźcie i czuwajcie!

Czuwać zaś i pamiętać w ten sposób... to znaczy być przy Maryi. Jestem przy Tobie! Nie mogę być przy Niej, przy Matce, przy Pani Jasnogórskiej, nie czuwając i nie pamiętając w ten sposób. Jeśli zaś czuwam i pamiętam, to przez to samo jestem przy Niej. A ponieważ Ona tak bardzo weszła w nasze serca - najłatwiej nam czuwać i pamiętać o tym, co jest naszym dziedzictwem i naszym obowiązkiem, będąc przy Niej, będąc przy Maryi. Jestem przy Tobie.

I na pewno też tym kieruje się od lat Ksiądz Prymas i Episkopat Polski, gdy zaprasza i wzywa rodaków, ażeby stawali się pomocnikami Maryi. To jest nic innego, jak tylko przetłumaczenie na język życia codziennego, polskiego, Apelu Jasnogórskiego: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam". Jestem przy Tobie - jestem z Tobą.

Fragment modlitwy podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra 5 czerwca  1979

Spotkały się spojrzenia Jezusa i Maryi

choć daleko byli blisko

serce przy sercu

jestem w domu Matki

jestem w domu

moje serce woła jestem przy Tobie

jestem przy Matce i przy jej Synu

spotykają się nasze spojrzenia

i serca

Zdrowaś Maryjo

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

To nowe życie, którego udziela nam Chrystus, staje się naszym własnym życiem duchowym, naszym życiem wewnętrznym. Odkrywamy więc siebie: odkrywamy w sobie człowieka wewnętrznego z jego właściwościami, talentami, szlachetnymi pragnieniami, ideałami - ale równocześnie odkrywamy słabości, wady, złe skłonności, egoizm, pychę, zmysłowość. Czujemy doskonale, że o ile pierwsze rysy naszego człowieczeństwa zasługują na to, aby je rozwijać i umacniać - to drugie musimy przezwyciężać, zwalczać, przetwarzać. W ten sposób - w żywym kontakcie z Panem Jezusem, w kontakcie ucznia z Mistrzem - rozpoczyna się i rozwija najwspanialsza działalność człowieka; nosi ona nazwę: praca nad sobą. Praca ta ma na celu kształtowanie samego swego człowieczeństwa. O ile w życiu naszym przygotowujemy się do spełniania różnych prac i zadań w takim czy innym zawodzie, to ta praca jedynie zmierza do ukształtowania samego człowieka: człowieka, jakim jest każdy z nas.

Fragment Homilii do alumnów, młodzieży zakonnej i służby liturgicznej Jasna Góra 6 czerwca 1979

Szedł jak każdego dnia

zatrzymał się na chwilę

chciał zobaczyć skazańca

tego dnia czekał go trud

dostrzegli go

przymusili by niósł krzyż

Chrystus przezwyciężył w nim

słabości, wady, złe skłonności, egoizm, pychę, zmysłowość

wzmocnił jego

właściwości, talenty, szlachetne pragnienia, ideały

przezwyciężyć siebie

bym stał się Szymonem

Ojcze nasz ...

Stacja VI

Weronika ociera twarz Jezusa

Teraz jeszcze pragnę zwrócić się do młodzieży, która szczególnie umiłowała te strony i tutaj szuka nie tylko fizycznego wytchnienia, ale także duchowego odpoczynku. „Od-począć" - napisał kiedyś Norwid - to znaczy „począć na nowo". Otóż duchowy odpoczynek człowieka - jak słusznie wyczuwają to tak liczne środowiska młodych - musi prowadzić do odnalezienia i wypracowania w sobie owego „nowego stworzenia", o którym mówi św. Paweł. Droga do tego wiedzie poprzez słowo Boże odczytywane i celebrowane z wiarą i miłością, poprzez uczestnictwo w sakramentach, a nade wszystko w Eucharystii. Droga do tego wiedzie poprzez zrozumienie i realizację wspólnoty, czyli komunii z ludźmi, która rodzi się z Komunii z Chrystusem, z Eucharystii. Droga do tego wiedzie także poprzez zrozumienie i realizację ewangelicznej służby, czyli „diakonii". Obyście, moi drodzy, nie ustawali w tym szlachetnym wysiłku, który pozwala wam stawać się świadkami Chrystusa.

Fragment Homilii podczas Mszy św. w Nowym Targu 8 czerwca 1979

Miała oczy pełne miłości

nic nie przysłaniało jej spojrzenia

zobaczyła umęczonego skazańca

dała mu odpoczynek

On dał jej Nowe Życie

Ja dziś potrzebuję odpoczynku

„nowego stworzenia"

więc idę

niosę odpocznienie

obdarz mnie Nowym Życiem

Stacja VII

Jezus upada po raz drugi

Zagrożeniem jest klimat relatywizmu. Zagrożeniem jest rozchwianie zasad i prawd, na których buduje się godność i rozwój człowieka. Zagrożeniem jest sączenie opinii i poglądów, które temu rozchwianiu służą.

Aktualne są tu słowa kardynała Newmana, że potrzeba „ludzi, którzy znają swoją religię i którzy ją zgłębiają; którzy dokładnie wiedzą, jaka jest ich pozycja; którzy są świadomi tego, w co wierzą, a w co nie; którzy tak dobrze znają swoje Credo, że potrafią z niego zdać sprawę; którzy do tego stopnia poznali historię, że umieją jej bronić"

Młodzieniec z Ewangelii miał bardzo jasny pogląd na zasady, wedle których winno się budować ludzkie życie. A jednak i on w pewnym momencie nie zdołał przekroczyć progu swoich uwarunkowań. Kiedy Chrystus, zwracając się do niego z miłością, powiedział: „pójdź za Mną"  - nie poszedł. Nie poszedł, ponieważ „miał majętności wiele". Pragnienie, aby zachować to wszystko, co miał, przeszkodziło mu. Pragnienie, ażeby „mieć", ażeby „więcej mieć", przeszkodziło mu w tym, aby „bardziej być".

Fragment homilia do młodzieży  Westerplatte, 12 czerwca 1987

Życie Jezusa

życie dla świata

życie w Bogu

nie miał własnych planów

jego radością było pełnić wolę Boga

szedł upadał

podnosił ludzi

aby szli

by byli ludźmi oddanymi Bogu

Powstaję zapominam o sobie

idę dalej

Jestem przy Tobie

Stacja VIII

Jezus spotyka płaczące niewiasty

Praca nad sobą, o której mówię, jest jak najbardziej osobistą współpracą z Jezusem Chrystusem, na podobieństwo tej, jaka dokonała się w uczniach, wybranych przez Niego, gdy zawezwał ich do swojej bliskości. Musicie myśleć o sobie w kategoriach uczniów Chrystusa. Chrystus wciąż ma uczniów, wszyscy jesteśmy Jego uczniami - jeżeli słuchamy Jego słowa, jeżeli je rozważamy, jeżeli sięgamy w głąb naszego serca, jeżeli Mu to serce otwieramy, jeżeli razem z Nim kształtujemy w sobie cierpliwie, wytrwale nowego człowieka. Nawet czasem nie zaszkodzi, jak się nad sobą zamyślisz i zmartwisz. Nawet czasem nie zaszkodzi, jak się na siebie zgniewasz. To lepsze, niż gdybyś miał lekkomyślnie (...) gubić wielki skarb, wielki, niepowtarzalny skarb, który w sobie nosisz, którym jesteś ty sam - każdy, każda. Tego nas uczy Chrystus, tego nas uczy Chrystus o każdym z nas i dlatego wam,(...) nie wolno stracić z Nim kontaktu, nie wolno zgubić Jego wejrzenia, bo jeśli by to się stało, przestaniecie wiedzieć kim jesteście, przestaniecie odczuwać, jakim skarbem jest każdy z was, życie każdego z was, osobowość każdego z was - jedyna, niepowtarzalna.

Fragment Homilii do alumnów i służby liturgicznej Jasna Góra 6 czerwca 1979

Co jest dla ciebie najważniejsze

Nad czym się rozczulasz

popatrz w siebie

jakie jest twoje wnętrze.

Jezus patrzy w głąb twego jestestwa

nie wolno stracić z nim kontaktu

nie wolno zgubić Jego wejrzenia

bo jeśli by to się stało

przestaniecie wiedzieć kim jesteście

przestaniecie odczuwać

jakim skarbem jest każdy z was

życie każdego z was

osobowość każdego z was - jedyna, niepowtarzalna.

Stacja IX

Jezus upada po raz trzeci

Ta moc ducha, moc sumień i serc, moc łaski i charakterów, jest szczególnie nieodzowna w tym waszym pokoleniu.

Ta moc jest potrzebna, aby nie ulec pokusie rezygnacji, obojętności, zwątpienia czy wewnętrznej, jak to się mówi, emigracji; pokusie wielorakiej ucieczki od świata, od społeczeństwa, od życia, także ucieczki w znaczeniu dosłownym - opuszczania Ojczyzny; pokusie beznadziejności, która prowadzi do samozniszczenia własnej osobowości, własnego człowieczeństwa poprzez alkoholizm, narkomanię, nadużycia seksualne, szukanie doznań, wyżywanie się w sektach czy innych związkach, które są tak obce kulturze, tradycji i duchowi naszego narodu.

Ta moc jest potrzebna, ażeby umieć samemu docierać do źródeł poznania prawdziwej nauki Chrystusa i Kościoła, zwłaszcza wtedy, gdy na różne sposoby usiłuje się was przekonać, że to, co „naukowe" i „postępowe" zaprzecza Ewangelii, gdy ofiarowuje się wam wyzwolenie i zbawienie bez Boga, czy nawet wbrew Bogu.

Fragment homilia do młodzieży zgromadzonej na Westerplatte, 12 czerwca 1987

Powstać z największego nawet upadku

w mocy Jezusa Chrystusa

ucząc się od Niego

czerpiąc od Niego tę moc

aby nie ulec pokusie rezygnacji

pokusie wielorakiej ucieczki

potrzebujemy Twej mocy

pokaż jak iść dalej

po upadku

Stacja X

Jezus z szat obnażony

Wszyscy znamy ten nałóg, który tak wiele nam zaszkodził w przeszłości, a który dzisiaj zdaje się znowu potęgować.

Mówię więc do każdego i do każdej: nie niszcz siebie! Nie wolno ci niszczyć siebie, bo nie żyjesz tylko dla siebie. Kiedy więc degradujesz siebie przez nałóg, to równocześnie niszczysz drugich. Szkodzisz twojej rodzinie, twoim dzieciom. Osłabiasz społeczeństwo, które liczy na twoją trzeźwość, zwłaszcza przy pracy.

Modlimy się co dzień: „Nie wódź nas na pokuszenie". Nie wolno kusić! Nie wolno igrać ze złem! Nie wolno „sprzedawać" człowieka za zysk doraźny i niegodziwy, zdobywany na ludzkich słabościach i wadach! Nie wolno wykorzystywać i pogłębiać ludzkiej słabości! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii!

„Nie wódź nas na pokuszenie". Nie wszyscy może odmawiają te słowa, ale wszystkich one obowiązują. Tu, na ziemi, tak już doświadczonej przez dzieje, nie można „eksperymentować" na życiu i zdrowiu polskich dusz i ciał.

Fragment modlitwy podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra 12 czerwca  1987

Stajesz w prawdzie

obnażony odarty ze wszystkiego

kim jesteś

wrakiem

czy wszystko straciłeś

Jezus stał pełen godności

a gdzie się podziała twoja godność

Stacja XI

Pan Jezus przybity do krzyża

Te słowa świadczą o tym, że wierzymy w miłość, która nas stale ogarnia. Ta miłość zrodziła się u stóp krzyża, kiedy Chrystus zawierzył Maryi swojego ucznia Jana: „Oto syn Twój". Wierzymy, że w tym jednym człowieku zawierzył Jej każdego człowieka. Równocześnie zaś w Jej Sercu obudził taką miłość, która jest macierzyńskim odzwierciedleniem Jego własnej miłości odkupieńczej.

Wierzymy, że jesteśmy miłowani tą miłością, że jesteśmy nią ogarniani: miłością Boga, która się objawiła w Odkupieniu - i miłością Chrystusa, który tego Odkupienia dopełnił przez Krzyż - i wreszcie miłością Matki, która stała pod krzyżem i z Serca Syna przyjęła do swego Serca każdego człowieka.

Jeśli wypowiadamy słowa Apelu Jasnogórskiego, to dlatego, że wierzymy w tę miłość. Wierzymy, że jest ona od stuleci obecna wśród pokoleń zamieszkujących ziemię polską. Że jest szczególnie obecna w znaku Jasnogórskiej Ikony.

Fragment rozważanie wygłoszone do młodzieży podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra, 18 czerwca 1983

Na krzyżu nie myślał o sobie

widział Matkę

swoich uczniów

troszczył się o wszystkich

dał nam Matkę

która jest macierzyńskim

odzwierciedleniem miłości odkupieńczej

wpatrzony w Mistrza

przybijanego do krzyża

tulę się do matczynego serca Maryi

Stacja XII

Jezus umiera na krzyżu

Słowa: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam", są bowiem zarazem wyznaniem miłości, którą pragniemy odpowiedzieć na miłość, jaką jesteśmy odwiecznie miłowani.

Słowa te są zarazem wewnętrznym programem miłości. Określają one miłość nie wedle skali samego uczucia - ale wedle wewnętrznej postawy, jaką ona stanowi. Miłość - to znaczy: być przy Osobie, którą się miłuje (jestem przy Tobie), to znaczy zarazem: być przy miłości, jaką jestem miłowany. Miłować - to znaczy dalej: pamiętać. Chodzić niejako z obrazem umiłowanej Osoby w oczach i w sercu. To znaczy zarazem: rozważać tę miłość, jaką jestem miłowany, i coraz bardziej zgłębiać jej boską i ludzką wielkość. Miłować - to wreszcie znaczy: czuwać. Pozwólcie, że ten ostatni rys miłości szczególnie rozwiniemy. (..)

Odpowiadając na miłość, którą jesteśmy odwiecznie umiłowani przez Ojca w Chrystusie, odpowiadając na nią zarazem jako na miłość macierzyńską Bogarodzicy - sami uczymy się miłości.

Fragment rozważanie wygłoszone do młodzieży podczas Apelu Jasnogórskiego Jasna Góra, 18 czerwca 1983

Wtulony w matczyne serce

jestem bo kocham

umierającego na krzyżu

umierającego w chorobie

jestem bo kocham

dziś na tej drodze krzyżowej

odkrywam miłość

przy sercu Matki

Stacja XIII

Pan Jezus zdjęty z krzyża

«Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą» (Mt 5, 8). Słowa te wprowadzają nas w głębię ewangelicznej prawdy o człowieku. Znajdują Jezusa ci, którzy Go szukają, tak jak szukali Maryja i Józef. To wydarzenie rzuca światło na tę wielką sprawę w życiu każdego człowieka, jaką jest szukanie Boga. Tak, człowiek rzeczywiście szuka Boga; szuka Go swoim umysłem, swoim sercem i całą swoją istotą. Mówi święty Augustyn: «niespokojne jest serce ludzkie, dopóki nie spocznie w Bogu». Ten niepokój, to niepokój twórczy. Człowiek szuka Boga, ponieważ w Nim, tylko w Nim może znaleźć swoje spełnienie - spełnienie swoich dążeń do prawdy, dobra i piękna. «Nie szukałbyś mnie, gdybyś mnie [już wcześniej nie znalazł]» - tak mówi o Bogu Blaise Pascal. Znaczy to, że Bóg sam uczestniczy w tym szukaniu, że chce, aby człowiek Go szukał i stwarza w człowieku potrzebne warunki, ażeby mógł Go znaleźć. Sam się zresztą do człowieka zbliża, sam mu o sobie mówi, pozwala mu poznać Siebie. Pismo Święte jest wielkim zapisem na temat tego szukania i znajdowania Boga. Ukazuje też wiele wspaniałych postaci szukających Boga i znajdujących Go. Uczy zarazem, jak człowiek winien zbliżać się do Boga, jakie warunki winien spełnić, ażeby tego Boga spotkać, poznać Go, i z Nim się zjednoczyć.

Fragment homilii Sandomierz 12 czerwca 1999

Czy moje serce jest czyste

szukam Boga nieustannie

dziś kiedy stoję wtulony w serce Matki

zostałem obdarowany

złożono Boga w Jej ręce

do mojego serca

czy aby nie zbyt późno Ciebie umiłowałem

Stacja XIV

Pan Jezus złożony do grobu

"Grzech jest nadużyciem wolności, której Bóg udzielił osobom stworzonym, by mogły Go miłować oraz miłować się wzajemnie"; przez grzech człowiek okazuje, że nie chce żyć życiem Bożym otrzymanym na chrzcie ani pozwolić się kochać przez prawdziwą Miłość. Człowiek bowiem posiada straszliwą władzę; może się przeciwstawić woli Boga, który chce go obdarzyć wszelkim dobrem. Grzech, który bierze początek z wolnej woli osoby, jest wykroczeniem przeciw prawdziwej miłości; rani naturę człowieka i rozrywa ludzką solidarność, objawiając się w postawach, słowach i czynach, przepojonych egoizmem. W ludzkim wnętrzu wolność otwiera się lub zamyka na miłość. Na tym polega nieustanny dramat człowieka, który często wybiera zniewolenie, ulegając własnym lękom, zachciankom, złym przyzwyczajeniom, tworząc sobie fałszywe bóstwa, które przejmują panowanie nad nim, i ideologie, które poniżają jego człowieczeństwo. W Ewangelii św. Jana czytamy: "Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu".

Fragment orędzia na XIV Światowe Dni Młodzieży Watykan 6 stycznia 1999

uczestniczę w pogrzebie

to moja wolność została złożona w grobie

wybrałem własne lęki

zachcianki

złe przyzwyczajenia

fałszywe bóstwa

z dołu zagłady wołam

wybaw mnie Panie

niech przyjdzie

Twoje zmartwychwstanie

Zakończenie

Zmartwychwstały Panie

wejrzyj na serca

doświadcz miłością płynącą z twojego Krzyża

daj nam zmartwychwstanie

daj ojczyźnie z grzechów powstanie. Amen

 


 
Msza wieczorna w jasnogórskiej Bazylice, 18 czerwiec 2011 Drukuj

Msza wieczorna w jasnogórskiej Bazylice, 18 czerwiec 2011

Czcigodni Bracia Kapłani! Drogie Siostry Zakonne!

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Siostry i Bracia!

Przed laty w tym miejscu  bł. Jan Paweł II wypowiedział niezapomniane słowa: „Przyzwyczaili się Polacy wszystkie, niezliczone sprawy swojego życia, różne jego momenty ważne, rozstrzygające, chwile odpowiedzialne, wiązać z tym miejscem, z tym sanktuarium. Przyzwyczaili się ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce."

Czyż te słowa nie oddają duchowej treści trzydziestu pielgrzymek w intencji trzeźwości i odnowy moralnej narodu na Jasną Górę? Czyż nie oddają i naszego wzruszenia, gdy podczas tej jubileuszowej pielgrzymki stajemy w miejscu, gdzie modlili się następcy św. Piotra, gdzie z pokorą klękał Prymas Tysiąclecia, gdzie przychodziły niezliczone rzesze wiernych z całej Polski?

Dzisiaj w tym Jasnogórskim sanktuarium patrzymy z wdzięcznością na minione lata, na ten wielki pokoleniowy łańcuch serc przybywających do domu naszej Matki, aby Jej zawierzyć sprawę trzeźwości Polaków. Tradycyjnie pielgrzymka jest wielkim świętem całego apostolstwa trzeźwości. Spotykamy się, aby wspólnie dziękować Bogu za wszelkie łaski, by wspólnie się modlić, rozmawiać, wymieniać doświadczeniami.

Z perspektywy minionych pielgrzymek możemy z dumą powiedzieć, że tak wiele dobra udało się w Polsce ocalić, tak wiele dobra udało się stworzyć dzięki działalności trzeźwościowej duszpasterzy diecezjalnych i zakonnych, sióstr zakonnych, grup parafialnych, stowarzyszeń i ruchów, dzięki zaangażowaniu pojedynczych osób, rodzin i całych wspólnot lokalnych. Możemy bez cienia wątpliwości przyznać, że gdyby nie ta cicha i skromna posługa często anonimowych osób, gdyby nie pełna nadziei niezłomna praca trzeźwościowa tak wielu ludzi, bylibyśmy w znacznie gorszej sytuacji.

Dzisiaj możemy z dumą powiedzieć, że niemal co piąty Polak jest abstynentem. Pijemy mniej, niż piją nasi sąsiedzi na zachodzie i na wschodzie Europy. Opowiadanie, że na zachodzie pije się więcej, ale nie ma problemów, jest kłamstwem. Coraz częściej słyszymy o dramatycznej walce, jaką lepiej rozwinięte społeczeństwa muszą podejmować o uratowanie młodzieży przed plagą pijaństwa.

Nasz szacunek do minionych pokoleń, nasza wielka wdzięczność i chęć przejmowania pozytywnych doświadczeń nie znaczą wcale, że nie dostrzegamy bolesnych problemów, z którymi nasze pokolenie musi się zmierzyć. Mimo cennego zaangażowania Kościoła w troskę o trzeźwość, wciąż jest wiele spraw trudnych i bolesnych, wciąż pojawiają się nowe przeszkody, nowe zadania do wypełnienia. Każdy niemal tydzień przynosi nam sytuacje i wydarzenia, po których w sercu budzi się głos - trzeba działać jeszcze lepiej, trzeba poświęcać się jeszcze bardziej, trzeba szukać nowych dróg wspierania i promowania trzeźwości.

 

Drodzy Pielgrzymi!

Te poszukiwania powinny być tym bardziej intensywne, im poważniejsze problemy stają na naszej drodze. Powinniśmy się także starać tym bardziej, im bardzie dookoła nas szerzy się lekceważenie tych zjawisk, im bardziej ludzie zamykają oczy na tak niepokojące problemy.

W mediach wciąż widzimy obrazy dzieci cierpiących przez przemoc lub całkowity brak opieki pijanych rodziców. Słyszymy o tragicznych wypadkach na drogach spowodowanych przez pijanych kierowców. Dowiadujemy się o umieszczanych w Internecie nagraniach młodych ludzi depczących własną godność podczas alkoholowych libacji.

Wydaje się, że te obrazy powinny wystarczyć za całą profilaktykę. Powinny, ale jednak nie przemawiają do wielu osób. Dlaczego posiniaczona główka dwuletniego chłopca skatowanego przez pijanego konkubenta matki to niewystarczający argument? Dlaczego wstrząsające opowieści zgwałconych pijanych nastolatek to za mało? A historia kobiety, która co miesiąc zapala znicz na grobie swojego piętnastoletniego wnuczka zabitego przez pijanego kierowcę? Czy już tak bardzo nasze społeczeństwo oswoiło się z bólem, cierpieniem i ludzkimi dramatami, że nic do niego nie dociera?

Dlaczego nie przemawia do nas fakt, że w Polsce z powodu alkoholu  umiera ponad 12 tysięcy osób rocznie? A więc jedno miasteczko rocznie znika z powodu alkoholu? Czy przemówią do nas dopiero miliony ofiar, do czego doszli nasi wschodni sąsiedzi? Jakich znaków potrzeba współczesnemu człowiekowi, aby zrozumiał, że alkohol niszczy Polskę? Przecież niektóre badania pokazują, że statystyczny Polak wypija 13 litrów czystego alkoholu i to bez uwzględnienia  alkoholu pochodzącego z przemytu, produkcji domowej i nielegalnego obrotu. Przecież to jest kilkaset butelek piwa rocznie.

Co nam mówi o naszym narodzie fakt, że w dobie kryzysu, gdy wszystko drożeje, gdy pojawiają się problemy budżetowe, gdy niepewny jest los emerytur, my wydajemy rocznie na samo piwo ok. 20 miliardów złotych. Za tę kwotę można by wypłacać przez rok stypendia dla  wielu tysięcy polskich uczniów i studentów. Za te pieniądze można wybudować tysiąc parków wodnych w całej Polsce albo całą autostradę łączącą Gdańsk z Warszawą i Krakowem.

Dlaczego te liczby również nie przemawiają do Polaków? Dlaczego nie uświadamiają niczego władzom, które zamiast ograniczać dostępność alkoholu, to wciąż ją zwiększają? W Polsce działa ponad 200 tysięcy punktów sprzedaży alkoholu. Jeden przypada zatem na mniej, niż 190 osób. Alkohol staje się produktem powszechnie dostępnym niemal przez całą dobę. W praktyce łatwiej w Polsce znaleźć czynny sklep z alkoholem, niż aptekę z niezbędnymi lekarstwami.

Czy można się zatem dziwić, że milion Polaków jest uzależnionych od alkoholu? Przecież to więcej osób, niż mieszka w Poznaniu. A jednocześnie wiemy też, że prawie 4 miliony osób pije szkodliwie i ryzykownie. Zwiększanie dostępności doprowadzi do rozszerzenia tych grup. Czy naprawdę chcemy dojść do poziomu, w którym będziemy bezradni wobec skali dramatycznych problemów? Czy chcemy na siebie ściągnąć tragiczne konsekwencje z jakimi boryka się wiele innych państw na świecie?

Każdego dnia widzimy nowe reklamy alkoholu. Widzimy też nowe formy promocji. Dlaczego władze uczelni zgadzają się, aby juwenalia, czyli święto studentów, zamienione zostały w jedną zmasowaną akcję promocyjną i sprzedażową browarów? A jak mamy zrozumieć nieustępliwość władz w kolejnej już próbie wprowadzenia piwa na stadiony? Jak ocenić nagminne łamanie ustawy o wychowywaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu problemom alkoholowym? Kto ma chronić młodych Polaków, jeżeli powołane do tego władze wykazują się albo ignorancją, albo złą wolą. W obu przypadkach jest to działanie na szkodę własnego narodu i państwa. Mówili to święci i błogosławieni : Kto rozpija naród jest jego wrogiem.

 

Drodzy moi!

Patrząc na smutne i zatrważające dane statystyczne i dostrzegając ich nieustające lekceważenie lepiej rozumiemy, że wciąż przed nami jest bardzo wiele pracy. Każdy z nas, kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich, członków ruchów i stowarzyszeń, ma swoje zadanie do wypełnienia. Każdy powinien odnaleźć swoje miejsce, swój obszar działania, w którym najlepiej może wykorzystać swoje talenty i możliwości, aby wspierać szlachetną troskę o trzeźwość.

Musimy podjąć wielki trud pokazywania tych negatywnych zjawisk. Musimy niezłomnie wyjaśniać, jakie konsekwencje niesie alkohol, który przez wielu a zwłaszcza młodzież,  traktowany jest jak niegroźny napój orzeźwiający. Musimy sprawiać, aby fakty, które nie przebijają się w mediach skupionych na taniej sensacji i rozrywce, ale też zarabiających miliony na reklamie alkoholu, aby te niewygodne dla wielu fakty docierały do ludzi i przemawiały do wyobraźni. A zatem nasze działanie ma być w pierwszym rzędzie budzeniem sumień i mobilizowaniem do odpowiedzialności.

Szczególne miejsce w tym dziele zajmuje osobiste świadectwo abstynencji. Osoba podejmująca abstynencję,  pokazuje bowiem ludziom inny model życia. Swoją pozytywną postawą wyróżnia się spośród grupy tych, którzy bezrefleksyjnie przyjmują społeczne przyzwyczajenia i nawyki. Abstynent otwiera oczy na inne możliwości, prowadzi na inne drogi życia. Dzisiaj takich wspaniałych świadków potrzeba nam szczególnie wielu. Potrzeba tych, którzy konkretnymi działaniami będą zmieniać świat. Tych, którzy tchną w swoje rodziny, wspólnoty i lokalne środowiska nowy entuzjazm do życia wolnego od nałogów. Potrzeba nam ludzi zdolnych do miłości, która przejawia się w wyrzeczeniu i poświęceniu.

Potrzeba nam także odpowiedzialności poszczególnych grup społecznych. Środowiska lekarskie niech nieustannie przypominają, że alkohol jest jedną z głównych przyczyn śmierci w Europie i na świecie. Muszą przypominać, jak wiele chorób powiązanych jest ze spożywaniem alkoholu. Muszą w sposób szczególny przypominać o Płodowym Zespole Alkoholowym, czyli dramatycznych zmianach, jakie w rozwoju dziecka powoduje picie alkoholu przez matkę będącą w ciąży.

Nauczycieli i wykładowców akademickich prosimy o podejmowanie tego tematu z ich podopiecznymi, nawet gdy są już pełnoletni. Na nic zdadzą się talenty i wykształcenie, jeżeli człowiek przegra swoje życie przez nałóg.

Prosimy środowiska prawnicze, aby podejmowały działania zmierzające do zahamowania procesu łamania obowiązującej Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przez zwiększanie dostępności alkoholu. Służby porządkowe prosimy zaś o bardziej wnikliwe kontrolowanie sklepów i lokali rozrywkowych, w których tak często młodzież bez problemu kupuje   alkohol.

Skoro władze samorządowe, ustawodawcze i rządowe nie chcą ograniczać reklamy i promocji alkoholu, skoro nie chcą zmniejszać dostępności, to apelujemy do rodziców, aby składali pozwy sądowe o odszkodowania od browarów, samorządu,  parlamentu i rządu,  na pokrycie kosztów ratowania i leczenia dzieci wpadających w nałóg przez ich działania.

 

Siostry i Bracia!

Miłość, której uczy nas Maryja, mobilizuje nas także do podejmowania twórczych i pozytywnych form promowania trzeźwości. Współczesny świat daje nam wiele możliwości współdziałania w dziele szerzenia kultury trzeźwości.  Zapytajmy więc dzisiaj w domu naszej Matki, czy sięgamy po te możliwości? Czy jesteśmy otwarci na nowe doświadczenia? Czy staramy się szukać pozytywnych i wartościowych doświadczeń i wcielać je w nasze życie?

Świat zmienia się tak bardzo, że nie możemy wciąż tkwić w jednym miejscu. Jeżeli chcemy pracować z dziećmi i młodzieżą, jeżeli chcemy im pokazywać trzeźwość jako pewien ideał życia, to musimy ich zafascynować, musimy pokazać im coś pozytywnego, ciekawego, angażującego. Nie wystarczą słowa, nie wystarczą suche nauki. Potrzeba przede wszystkim świadectwa, ale również budzenia pozytywnych emocji, współdziałania, wspólnego tworzenia nowej kultury.

Przez wiele lat wokół kościelnej działalności trzeźwościowej narosło wiele fałszywych i krzywdzących stereotypów. Podobnie wokół abstynencji. Naszym zadaniem jest pokazywanie prawdy. Prawdy, która daje nam siłę i mobilizuje do działania. Oczywiście nie dysponujemy budżetem reklamowym, jak wielcy producenci piwa. Nie zaprosimy na sponsorowany koncert gwiazdy światowej muzyki rozrywkowej.

Nie znaczy to, że jesteśmy bezradni. Szukajmy w naszych małych wspólnotach możliwości nowego świadczenia o trzeźwości. Szukajmy przyjaciół, którzy nam pomogą. Budujmy wspólnoty, które razem podejmą nowe zadania. Tylko tak mamy szansę na sukces. I wciąż pamiętajmy, że troszcząc się o trzeźwość, troszczymy się o najświętsze wartości życia naszych bliźnich, naszych rodzin, naszej ojczyzny.

Niech w tym dziele wspiera nas Matka Boża, w której szkole się dzisiaj modlimy. Niech inspiruje nas Jej ewangeliczny testament do wypełniania w życiu słów Jej Syna. Jeżeli zawierzymy Bogu nasze słabości, jeżeli otworzymy się na Jego łaskę, to nasze wielkie dzieło będzie przynosić owoce i służyć Polsce, tak jak służy od wielu lat.

 

Drodzy moi!

W tym roku dziękujemy Bogu za dar beatyfikacji Jana Pawła II. Nowy polski błogosławiony podczas pielgrzymek do ojczyzny tak często podejmował sprawę trzeźwości. Również w tym szczególnym miejscu prosił, byśmy tej sprawy nie zaniedbywali, byśmy podejmowali na nowo troskę o trzeźwość.

Niech przykład jego duszpasterskiej troski o trzeźwość Polaków będzie dla nas mobilizacją do podejmowania osobistego trudu. Zapamiętajmy więc dobrze przesłanie, które Ojciec Święty wypowiedział przed laty:

„Nie ulegajcie słabościom! Nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajcie! (por. Rz 12, 21). Jeśli widzisz, że brat twój upada, podźwignij go, a nie pozostaw w zagrożeniu. (...) Przecież sam Bóg, sam Chrystus zawierza nam każdego z naszych braci, naszych rodaków - i mówi: „Coście jemu uczynili, Mnieście uczynili" (por. Mt 25, 40). Strzeżcie się też, abyście nie okazali się winnymi grzechów cudzych! (...) Trzeźwymi bądźcie i czuwajcie!."

Amen.

Bp Tadeusz Bronakowski


 
Apel Jasnogórski, Jasna Góra, dnia 18.06.2011 Drukuj

Apel Jasnogórski,  Jasna Góra, dnia 18.06.2011

Święta Boża Rodzicielko,

Przed Twoim obliczem gromadzą się dzisiaj przepełnieni ufnością uczestnicy XXX  Ogólnopolskiej Pielgrzymki w intencji trzeźwości i odnowy moralnej narodu polskiego. Z całej naszej ojczyzny przybyli do Twojego Jasnogórskiego sanktuarium duszpasterze, reprezentanci ruchów abstynenckich i trzeźwościowych, przedstawiciele Instytutów Życia Konsekrowanego, tak wielu wiernych.

Nasze serca wypełnia wdzięczność za bezcenne Boże łaski, które otrzymujemy każdego dnia w naszej posłudze i naszych dążeniach do budowy ojczyzny wolnej od alkoholowej plagi, która niesie tak wielkie zniszczenia. To dziękczynienie składamy w godzinie apelu u Twych stóp Maryjo, błagając jednocześnie o nieustające wstawiennictwo za tym wielkim dziełem, które Kościół w Polsce podejmuje od wieków.

*                      *                      *                      *

Z niepokojem obserwujemy rosnące spożycie alkoholu w Polsce. Nasze społeczeństwo należy do grupy tych, które piją najwięcej oraz w sposób najbardziej niebezpieczny i szkodliwy dla zdrowia.  Niestety dookoła nas panuje niezrozumiałe lekceważenie problemów. Tak trudno przebić się do świadomości ludzi z prawdą o tym, jak poważne mogą być konsekwencje tych szkodliwych procesów. Głośniej brzmi dzisiaj w przestrzeni publicznej głos tych, którzy akceptują rozpijanie społeczeństwa, niż tych, którzy troszczą się o dobro narodu. Dlatego też stajemy przed Tobą nasza najlepsza Matko i prosimy:

Stolico mądrości,

pomagaj nam odczytywać znaki czasu, abyśmy lepiej rozumieli nasze codzienne powołanie, abyśmy doskonalili się w pokorze i ufności w Bożą moc, bez której nic nie moglibyśmy uczynić. Wspieraj wszystkich, którzy każdego dnia z ufnością podejmują troskę o trzeźwość bliźniego, jako szczególną formę wypełnienia przykazania miłości, które Twój Syn pozostawił nam podczas ostatniej wieczerzy. Niech ich świadectwo będzie znakiem budzącym sumienia innych ludzi.

Wobec tak częstego sprzeciwu, wobec kpin z posługi trzeźwościowej, wobec negatywnej postawy wielu osób i środowisk, napełniaj nasze serca nadzieją, abyśmy nie ulegali pokusie zniechęcenia, abyśmy nie ustępowali, nie lękali się, nie zbaczali z  drogi prawdy. Pomagaj nam odnajdywać nowe formy pracy trzeźwościowej, które najlepiej będą odpowiadały wyzwaniom nowych czasów.

 

*                      *                      *                      *

Widzimy także, jak każdego dnia w  mediach lansuje się beztroski i zabawowy styl życia. Widzimy niekończące się reklamy i akcje promocyjne ukazujące alkohol, jako źródło radości i spełnienia. Słyszymy fałszywych proroków pseudo-nowoczesności, którzy zachęcają młodych do eksperymentowania, do przekraczania granic, do łamania wszelkich zasad. Młodych traktuje się jedynie jako łatwe źródło zysku, bez zwracania uwagi na ich dobro i bezpieczną przyszłość. Niestety towarzyszy temu także wielki kryzys wychowawczy w naszych rodzinach.  Kryzys odpowiedzialności i wymagań, kryzys ofiarności i poświęcenia.

Tobie więc, Królowo rodzin,

zawierzamy sprawę trzeźwości rodziców i dzieci. Umacniaj miłość małżeńską i rodzicielską, która jest więzią spajającą domowe Kościoły. Wspieraj rodziny w trudzie mierzenia się z codziennymi wyzwaniami i zadaniami. Pomagaj rodzicom zdawać najważniejszy egzamin z troski o życie, które Bóg złożył w ich macierzyńskie i ojcowskie dłonie. Niech w polskich rodzinach panują zgoda i jedność, zaufanie i otwartość, radość i nadzieja, które pozwolą budować bezpieczne ogniska domowe, odporne na zewnętrzne wpływy.

Pomóż młodym Polakom odnaleźć właściwą drogę. Otaczaj ich swoją macierzyńską opieką. Niech wychowują się w bezpiecznych, stabilnych, silnych i kochających rodzinach. Niech znajdują oparcie w rodzicach zaangażowanych w ich życie, a nie wyobcowanych i odległych od problemów młodych ludzi. Ucz polską młodzież, jak reagować na zło, jak odmawiać kusicielom, jak odrzucać to, co niszczy i osłabia ich młode życie.

*                      *                      *                      *

Tym śmiertelnie niebezpiecznym zjawiskom związanym z rozpijaniem narodu, towarzyszy niezrozumiałe lekceważenie, zwłaszcza przez osoby stanowiące w naszym państwie prawo, przez osoby odpowiadające za kształt i organizację życia wspólnotowego. Słyszymy o samorządach, które nie wiedzą nic o skutecznych formach profilaktyki, o samorządach beztrosko zwiększających fizyczną dostępność alkoholu na ich terenie. Z niepokojem przyglądamy się kolejnym próbom zmiany prawa, które ułatwi dostęp do alkoholu na polskich stadionach. Musimy pytać, czy to ignorancja, czy zła wola dyktuje takie decyzje?

 

Przewodniczko i Opiekunko narodu polskiego,

Twojemu wstawiennictwu i Twojej obronie przypisujemy ocalenie w przełomowych chwilach polskiej historii. Dzisiaj naszej ojczyźnie nie grozi już zewnętrzne niebezpieczeństwo. Wciąż jednak musimy podejmować walkę z tym, co od wewnątrz osłabia nasz naród, co niszczy polskie rodziny, zagraża polskiej młodzieży i całemu społeczeństwu.

Dlatego prosimy Cię, nasza Matko i Królowo, abyś prowadziła nas na drodze do lepszego zrozumienia, że trzeźwa Polska to nasz wielki wspólny obowiązek, że nawzajem odpowiadamy za siebie, że tylko razem możemy pokonywać trudności i razem budować godną przyszłość dla kolejnych pokoleń.  Daj rządzącym mądrość i odwagę, aby umieli służyć dobru wspólnemu, a nie wąskim grupom interesów.

 

*                      *                      *                      *

Wiemy także, iż pośród nas żyje milion osób uzależnionych. Niemal cztery miliony piją alkohol w sposób ryzykowny i szkodliwy. Ileż ludzkiego cierpienia, ileż upokorzenia, ileż straconych istnień kryje się za tymi liczbami, które niestety wciąż nie trafiają do sumień wielu osób.

Matko, Uzdrowienie chorych,

przed którą każdego dnia klękają  matki, proszące o trzeźwość swoich dzieci. Każdego dnia Twojego wstawiennictwa poszukują kobiety i mężczyźni, którym nałóg odebrał współmałżonków. Dzisiaj wszystkie prośby w ich intencjach przynosimy na nowo. Prosimy Cię, nasza Matko, abyś widząc niedolę człowieka, pomagała mu podźwignąć swoje życie z bolesnego upadku, abyś stawiała na jego drodze tych, którzy pomogą nieść brzemię i wytrwać w postanowieniu zmierzania ku utraconej trzeźwości. Wspieraj wszystkich, którzy podejmują tę niełatwą walkę. Umacniaj tych, którzy odzyskali trzeźwość. Zapalaj ich serca do dzielenia się świadectwem i angażowania w duszpasterstwo trzeźwości, aby pomnażać tę łaskę, której sami doświadczyli dzięki Miłosierdziu Boga.

Pani Jasnogórska,

W tym roku składamy dziękczynienie za dar beatyfikacji Twojego wiernego sługi i świadka, bł. papieża Jana Pawła II. Przypominamy więc jego słowa wypowiedziane przed Twoim obliczem: „nie niszcz siebie! Wszyscy znamy ten nałóg, który tak wiele nam zaszkodził w przeszłości, a który dzisiaj zdaje się znowu potęgować. Mówię więc do każdego i do każdej: nie niszcz siebie! Nie wolno ci niszczyć siebie, bo nie żyjesz tylko dla siebie. Kiedy więc degradujesz siebie przez nałóg, to równocześnie niszczysz drugich. Szkodzisz twojej rodzinie, twoim dzieciom. Osłabiasz społeczeństwo, które liczy na twoją trzeźwość"

Matko Zbawiciela,

racz nie gardzić naszymi prośbami, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj ich, byśmy wzrastali jako wierni uczniowie Twojego Syna, który żyje i króluje na wieki wieków.

Amen

Bp Tadeusz Bronakowski

 


 
Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 19.06.2011r. Drukuj

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 19.06.2011r.

Pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości, Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu.

Czcigodni Bracia Kapłani! Drogie Siostry Zakonne!

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Siostry i Bracia!

W jednym z najpiękniejszych miast świata, we włoskiej Florencji, znajduje się wspaniała dominikańska bazylika Santa Maria Novella. Pośród niezwykłych dzieł sztuki, które zdobią tę świątynię, uwagę przykuwa jeden z fresków. Wybitny włoski malarz Tommaso Masaccio ukazał na nim ukrzyżowanego Chrystusa, nad którym unosi się Duch Święty, oraz czuwa Bóg Ojciec. Pod krzyżem stoją Matka Boża oraz umiłowany uczeń. To monumentalne, dostojne i pełne spokoju dzieło ożywia tylko jeden przejmujący gest. Oto Matka unosi rękę, aby w wymowny sposób wskazać na swojego Syna, na Ducha Świętego i Boga Ojca. Czyż nasza dzisiejsza liturgia nie oddaje atmosfery z tego wspaniałego fresku? Oto modlimy się w naszym narodowym sanktuarium, w domu naszej Jasnogórskiej Matki i kierujemy oczy naszych serc ku Trójcy Przenajświętszej.

Prawda o Trójcy Przenajświętszej stanowi fundament naszej wiary. Przyjęcie tej prawdy oraz chrztu w imię Trójcy Świętej oznacza przynależność do Kościoła Chrystusowego. Mówimy, iż „jest to tajemnica wiary". Rzeczywiście, bez łaski Bożej trudno byłoby pojąć, że jest jeden Bóg  w trzech Osobach.  Dzięki pomocy Ducha Świętego, w najprostszy sposób wyznajemy wiarę w Trójcę Przenajświętszą czyniąc znak krzyża świętego  i wypowiadając słowa: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego".

Kościół prowadzony światłem Ducha Świętego stara się na przestrzeni wieków coraz głębiej wnikać w te prawdę rozumem i wiarą. Kościół jest wezwany, aby przekazać ten niewymowny blask prawdy o Bogu w Trójcy jedynym kolejnym pokoleniom. Dlatego również dzisiaj, w pierwszą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, Kościół ponawia wezwanie, abyśmy trwali mocni w wierze w Trójcę Świętą.

 

Więcej…
 
30. Jubileuszowa Pielgrzymka w intencji trzeźwości i odnowy moralnej Narodu polskiego Drukuj

DrogaKrz_565_375_9030. Jubileuszowa Pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości odbyła się 18 i 19 czerwca na Jasnej Górze. Uczestniczyły w niej osoby zaangażowane w duszpasterstwo trzeźwości - Diecezjalni Duszpasterze Trzeźwości, Zakonni Referenci Trzeźwości, przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń oraz liczne rodziny i osoby indywidualne. Trud pielgrzymowania na Jasną Górę podjęto w intencji trzeźwości i odnowy moralnej Narodu polskiego.

Pielgrzymka jest jedną z najważniejszych ogólnopolskich inicjatyw Zespołu KEP do spraw Apostolstwa Trzeźwości, któremu przewodniczy Bp Tadeusz Bronakowski, obok Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu i Miesiąca Abstynencji. Umożliwia spotkanie się osób i środowisk działających na rzecz trzeźwości w Polsce. W wymiarze duchowym jest okazją do ekspiacji za grzechy pijaństwa i gorącej, wspólnotowej modlitwy o dar trzeźwości dla naszego narodu.

Tegoroczna Pielgrzymka rozpoczęła się w sobotę o godz. 17.00 w Kaplicy św. Józefa. Przedstawiciele Zespołu KEP do spraw Apostolstwa Trzeźwości, a także organizacji i stowarzyszeń, opowiedzieli o swojej pracy, jaką podejmują, aby szerzyć cnotę trzeźwości. Przyjaznemu i radosnemu spotkaniu oraz modlitwom towarzyszyły dwie grupy wokalno - muzyczne: kapela góralska "Grojcowianie" i Krucjata Wyzwolenia Człowieka z Dębicy. Służbę porządkową pełnili Harcerze z diecezji łomżyńskiej wraz z opiekunem p. Mariuszem Kubłem. Dr Teresa Kobrzyńska, wygłosiła wykład nt.: Jak skutecznie docierać z przesłaniem trzeźwości do dzieci i młodzieży. O godz. 21.00 wszyscy zebrali się w Kaplicy Cudownego Obrazu na Apelu Jasnogórskim, który poprowadził bp Tadeusz Bronakowski.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 5 z 10

Sympozjum w Toruniu

Sympozjum: „Ku trzeźwości Narodu! - Narodowy Kongres Trzeźwości”

odbędzie się w dniu 8 marca 2017 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przy ul. Starotoruńskiej 3 (Hotel Akademicki)

 

9.00 – Msza św. w w Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Modlitwa o dobre owoce Kongresu. 

10.00 –  Powitanie

10.10 – Słowo wprowadzające – Bp Tadeusz Bronakowski

10.20 -10.45 – Narodowy Program Trzeźwości –  p. prof. dr Krzysztof Wojcieszek

10.45– 11.10 – Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła. - ks.dr Marek Dziewiecki

11.10 – 1130 – Ku trzeźwości Narodu.  Odpowiedzialność  państwa i samorządu. – Z–ca Dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska

Czytaj więcej...

Kongres

Logotyp_OK

Cel Kongresu

Ograniczenie spożycia alkoholu – promocja trzeźwości i abstynencji.

Dlaczego Kongres jest potrzebny?

Ponad trzy miliony Polaków pije alkohol ryzykownie i szkodliwie. Jako społeczeństwo spożywamy go coraz więcej, co stanowi zagrożenie dla bytu narodowego.

Troska o trzeźwość własną, a także o trzeźwość swoich bliskich i wszystkich rodaków, to podstawowy przejaw miłości bliźniego. Jest to także potwierdzenie poważnego traktowania wyznawanej przez siebie wiary w Boga, który nas kocha i pragnie, byśmy żyli w wolności dzieci Bożych. Oznacza ona wolność od grzechów i uzależnień, które w radykalny sposób niszczą zdolność do czynienia dobra. Trzeźwość jest nieodzownym warunkiem stawania się dojrzałym chrześcijaninem, który żyje w prawdzie i miłości.

Polska pilnie potrzebuje odnowy moralnej, mobilizacji do autentycznej troski o trzeźwość wszystkich rodaków. Konieczna jest więc gorliwa modlitwa całego Narodu w intencji otrzeźwienia, a także przemiana świadomości społecznej, zmiana postaw rządzących i samorządowców. Potrzebne są zmiany w prawie dotyczące ograniczenia liczby punktów sprzedaży alkoholu, całkowitego zakazu jego promocji i reklamy, ograniczenia ekonomicznej dostępności. Kongres ma stać się impulsem do tych koniecznych dla rozwoju Narodu działań.

Czytaj więcej...

 

oklad_Vademecum2017_small

Vademecum Apostoła Trzeźwości

Ze wstępu:

Przekazując w ręce Czytelników kolejną edycję Vademecum, uprzejmie proszę i zachęcam do włączenia się w tę inicjatywę oraz życzliwe wsparcie działań kongresowych. Niech nas mobilizują słowa papieża Franciszka: „...nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować", aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad".

Proszę wszystkich, aby w tym dziele pozostawiania po sobie wartościowego śladu życia, było także miejsce na troskę o trzeźwość naszych sióstr i braci, trzeźwość całej naszej Ojczyzny.