Pomoce homiletyczne
Zakroczym Sympozjum, homilia JP2, 01.03.11 Drukuj

Bp Tadeusz Bronakowski

Zakroczym Sympozjum, homilia JP2, 01.03.11

Czcigodni Bracia Kapłani i Ojcowie!

Drodzy Uczestnicy Sympozjum!

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Każdy dzień przybliża nas do beatyfikacji sługi Bożego Jana Pawła II. We wspólnotach parafialnych i diecezjalnych całej Polski podejmowane są różnorodne inicjatywy, które mają pomóc wiernym jak najlepiej przygotować się do tego szczególnego wydarzenia, na które wszyscy czekamy od pamiętnego dnia 8 kwietnia 2005 roku, gdy ludzie zgromadzeni na Placu św. Piotra wołali santo subito! święty natychmiast!

Ludzie zaangażowani w duszpasterstwo i apostolstwo trzeźwości również powinni podjąć trud przygotowań do nadchodzącej beatyfikacji. W tym kontekście warto dzisiaj wspólnie przypomnieć sobie najważniejsze punkty papieskiego nauczania kierowanego do Polaków i dotyczącego troski o trzeźwość.

Powracamy więc do pierwszej, niezapomnianej i przełomowej pielgrzymki z 1979 r., podczas której Jan Paweł II niczym św. Piotr wzywał nas: Trzeźwymi bądźcie i czuwajcie! To ewangeliczne wezwanie wypowiedziane w mrocznych czasach komunizmu miało swoje wielowymiarowe znaczenie religijne, moralne i społeczne. Ale czyż nie odnosiło się także do problemów związanych z alkoholem? Przecież jeszcze jako arcybiskup krakowski Karol Wojtyła z ojcowskim zatroskaniem dostrzegał bolesne dramaty i starał się reagować na plagę alkoholizmu, która niszczyła życie tak wielu Polaków.

O tych krwawiących ranach narodowych Jan Paweł II nie zapomniał wówczas, gdy objął w pasterską opiekę cały Kościół. Przybywając do umiłowanej ojczyzny papież chciał podnieść nas na duchu, abyśmy nie ustawali w walce ze złem. Dlatego prosił: „Nie ulegajcie słabościom! Nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajcie!" I dodawał: „Nie można pozwolić na to, by marnowało się to, co ludzkie, to co polskie, co chrześcijańskie na tej ziemi."

Ta prawda nie traci swojej aktualności i mocy. Również dzisiaj nie wolno pozwolić, by marnowało się to, co ludzkie, co polskie, co chrześcijańskie. Nie wolno przyglądać się biernie negatywnym zjawiskom, które uderzają w samo serce najważniejszych spraw naszego życia. Moralna niezgoda na zło komunizmu, która wybuchła z taką mocą po pierwszej papieskiej pielgrzymce, pozwoliła obalić zbrodniczy system tyranii i strachu. Dzisiaj również trzeba szukać szans na przebudzenie ze współczesnego oportunizmu, z wygodnego życia, z niedostrzegania dramatów, które dzieją się dookoła. Potrzeba nam takiej moralnej niezgody na to, aby przez alkohol marnotrawiły się największe wartości.

 

Umiłowani!

Jan Paweł II podjął temat trzeźwości również podczas kolejnej pielgrzymki w 1987 r. To wówczas padły słowa surowego napomnienia: „nie niszcz siebie! Wszyscy znamy ten nałóg, który tak wiele nam zaszkodził w przeszłości, a który dzisiaj zdaje się znowu potęgować. Mówię więc do każdego i do każdej: nie niszcz siebie! Nie wolno ci niszczyć siebie, bo nie żyjesz tylko dla siebie. Kiedy więc degradujesz siebie przez nałóg, to równocześnie niszczysz drugich. Szkodzisz twojej rodzinie, twoim dzieciom. Osłabiasz społeczeństwo, które liczy na twoją trzeźwość, zwłaszcza przy pracy."

Jakże mocno brzmią te słowa dzisiaj, gdy dookoła nas panuje polityczna poprawność, a Kościół krytykowany jest za najmniejszą nawet próbę przypominania o przykazaniach Bożych. Ojciec Święty nigdy nie bał się mówić wprost o tym, co niszczy Polaków i osłabia Polskę. Wówczas, w ten czerwcowy wieczór 1987 roku papież zestawił ze sobą dwa zjawiska: mordowanie nienarodzonych dzieci i plagę alkoholizmu. Zestawił dwa fundamentalne zagrożenia dla narodu, zagrożenia dla biologicznego przetrwania narodu.

Dzisiaj, w świecie nieustannych negocjacji, brudnych kompromisów i wszechpanującego relatywizmu takie zestawienie wzbudza sprzeciw wielu osób.  Jednak papież mówił prawdę, która jest aktualna także dzisiaj. Papież nie bał się przecież mówić rzeczy trudnych. Nie bał się stawiać nam wymagań. On darzył swój naród prawdziwie wielką miłością. Miłością, która nie lęka się stawiania wymagań.

Z tamtej dziejowej modlitwy, z tych słów wypowiadanych u stóp Jasnogórskiej Królowej Polski, musimy przywołać jeszcze dwa fragmenty. Papież mówił: „Nie wolno kusić! Nie wolno igrać ze złem! Nie wolno "sprzedawać" człowieka za zysk doraźny i niegodziwy, zdobywany na ludzkich słabościach i wadach! Nie wolno wykorzystywać i pogłębiać ludzkiej słabości! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii!"

Kolejny raz odczuwamy, że te słowa mogłyby zostać wypowiedziane również dzisiaj. Gdyby dzisiaj wieczorem ojciec święty modlił się z narodem w Jasnogórskim sanktuarium i ponowił słowa sprzed 24 lat, to wciąż odpowiadałyby one aktualnej sytuacji społecznej. Wystarczy przecież spojrzeć na nasze sklepy. Na łamany nieustannie zakaz sprzedaży alkoholu nieletnim. Na gorszącą praktykę sprzedawania uzależnionym alkoholu na kredyt. Wystarczy przywołać powracające co kilka tygodni beztroskie deklaracje niektórych członków rządu, którzy forsują wprowadzenie handlu piwem na stadiony i bezrefleksyjne przytakiwanie władz piłkarskich, które mają oczy przesłonięte potencjalnymi zyskami. Czyż tych zjawisk nie dotykają właśnie słowa papieża wypowiedziane niemal ćwierć wieku temu?

I przywołajmy jeszcze ostatni fragment tamtej wyjątkowej modlitwy. Ojciec święty stwierdzał:  „Nie wolno tych inicjatyw ośmieszać i pomniejszać! Nie wolno! Zbyt wysoka jest stawka, o którą chodzi. Wiemy to dobrze z historii. Zbyt wysoka jest stawka! I trzeba tutaj iść pod prąd! Pod prąd społecznego nawyku i płytkiej opinii. Pod prąd ludzkiej słabości. Pod prąd źle rozumianej "wolności". Wolność nie została człowiekowi dana przez Stwórcę do tego, ażeby niszczył siebie i drugich. Wolność to nie jest samowola."

Również te słowa nie straciły nic ze swojej wymowy. Chociaż zmienił się kontekst polityczny, chociaż nie panuje już w Polsce komunistyczny aparat świadomie dążący do osłabienia i podzielenia narodu, to jednak wciąż w innej  formie spotykamy się z lekceważeniem, poniżaniem i ośmieszaniem troski o trzeźwość. Ileż łatwiej znaleźć w mediach zdjęcia popularnej postaci, która upija się publicznie, niż świadectwo abstynencji. Jak często dziennikarze, prezenterzy i publicyści, próbując zamanifestować swoje rzekome wyluzowanie, pokpiwają z bezalkoholowych wesel czy bali karnawałowych? A zatem znów słowa papieża okazują się opisywać sytuacje wciąż obecne dookoła nas.

 

Drodzy moi!

Powróćmy pamięcią również do pielgrzymki papieskiej z 1991 roku. Na progu odzyskanej wolności Jan Paweł II nie przybył do nas, by w duchu bezrefleksyjnego tryumfalizmu świętować wielki sukces. Ojciec święty w swojej dalekowzroczności widział już zagrożenia, które znał doskonale z obserwacji zachodnich społeczeństw, dla których często ideologia nieskrępowanej wolności była kluczem otwierającym drzwi przed grzechem i złem. W tamtych dniach papież Polak, niczym Mojżesz przemawiający do narodu wybranego, wskazywał nam Dekalog, jako uniwersalne i nieprzemijające prawo moralne, które stanowi oparcie w trudnych chwilach życia osobistego i narodowego.

Podczas tej pielgrzymki Jan Paweł II odwiedził swoje rodzinne Wadowice. I wyznał wówczas z przejmującą szczerością: „... wszystko, co służy dobru Ojczyzny ziemskiej, jest także moim dobrem. Wszystko, co ją niszczy, poniża, rozkłada, przeżywam jako największe cierpienie." Te słowa to głębokie świadectwo miłości do Polski. Ale czyż te słowa nie zawstydzają współczesnych Polaków? Czy dookoła nas widać podobne zatroskanie o losy ojczyzny, o dobro wspólne, o przyszłość narodu? Czy taka postawa znamionuje odpowiedzialnych za losy państwa? Czy jest obecna w polskich rodzinach? Czy takiej postawy uczy się w polskich szkołach?

Takiej postawy potrzeba nam zwłaszcza w perspektywie długotrwałej troski o trzeźwość. Bez osobistej odpowiedzialności wielu, bez zaangażowania w umacnianie dobra wspólnego jak największej liczby osób, nie osiągniemy tych celów, ku którym zmierzamy.

W sposób szczególny trzeba zaś docierać do ludzi młodych. To oni stają się dzisiaj grupą najbardziej narażoną na niebezpieczeństwa. Dlatego kolejny raz trzeba przywołać słowa papieża, który w 1997 r. mówił do młodych zgromadzonych w Poznaniu: „Trzeba umieć używać swojej wolności, wybierając to co jest dobrem prawdziwym. Nie dajcie się zniewalać! Nie dajcie się zniewolić, nie dajcie się skusić pseudo-wartościami, półprawdami, urokiem miraży, od których później będziecie się odwracać z rozczarowaniem, poranieni, a może nawet ze złamanym życiem." Dzisiaj, po 14 latach naszym obowiązkiem jest przekazywanie tego przesłania kolejnym pokoleniom młodych, którzy na drodze dojrzewania napotykają poważne przeszkody.

 

Umiłowani!

We współczesnym świecie, w którym coraz więcej sfer jest niezrozumiałych dla zwykłego człowieka, łatwo popaść w rezygnację i przekonanie, że jedynie zaawansowane technologie, skomplikowane modele i procesy czy też złożone programy mogą zmienić świat. Tymczasem przypomnienie prostych słów Jana Pawła II pokazuje nam inną drogę. Świat może zmienić jedynie Bóg działający w człowieku. Świat może odmienić miłość i odpowiedzialność za innych. Świat może odmienić niezgoda na zło i zaniedbania.

Dlatego też musimy często powracać do uniwersalnych myśli Jana Pawła II. Musimy te myśli upowszechniać i podsuwać innym, jako mobilizację do osobistej refleksji, a często mobilizację do rachunku sumienia. Uczyńmy wszystko, aby nadchodząca beatyfikacja przyczyniła się do głębszego poznania i zrozumienia tego, co chciał nam przekazać papież Polak. Zanieśmy do naszych małych wspólnot to wielkie wołanie papieża o trzeźwość. Niech to wołanie usłyszy jak najwięcej osób. Niech ono wciąż trwa i wciąż mobilizuje do angażowania się w apostolstwo trzeźwości, które Jan Paweł II nazywał „błogosławioną działalnością dla Ojczyzny". Niech mobilizują nas nieustannie słowa papieża: „Trzeba chronić człowieka przed grzechami rozwiązłości i nietrzeźwości, bo niosą one ze sobą poniżenie jego godności ludzkiej, a w skali społecznej zawierają nieobliczalne następstwa."

Amen.

 


Sympozjum w Toruniu

Sympozjum: „Ku trzeźwości Narodu! - Narodowy Kongres Trzeźwości”

odbędzie się w dniu 8 marca 2017 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przy ul. Starotoruńskiej 3 (Hotel Akademicki)

 

9.00 – Msza św. w w Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Modlitwa o dobre owoce Kongresu. 

10.00 –  Powitanie

10.10 – Słowo wprowadzające – Bp Tadeusz Bronakowski

10.20 -10.45 – Narodowy Program Trzeźwości –  p. prof. dr Krzysztof Wojcieszek

10.45– 11.10 – Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła. - ks.dr Marek Dziewiecki

11.10 – 1130 – Ku trzeźwości Narodu.  Odpowiedzialność  państwa i samorządu. – Z–ca Dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska

Czytaj więcej...

Kongres

Logotyp_OK

Cel Kongresu

Ograniczenie spożycia alkoholu – promocja trzeźwości i abstynencji.

Dlaczego Kongres jest potrzebny?

Ponad trzy miliony Polaków pije alkohol ryzykownie i szkodliwie. Jako społeczeństwo spożywamy go coraz więcej, co stanowi zagrożenie dla bytu narodowego.

Troska o trzeźwość własną, a także o trzeźwość swoich bliskich i wszystkich rodaków, to podstawowy przejaw miłości bliźniego. Jest to także potwierdzenie poważnego traktowania wyznawanej przez siebie wiary w Boga, który nas kocha i pragnie, byśmy żyli w wolności dzieci Bożych. Oznacza ona wolność od grzechów i uzależnień, które w radykalny sposób niszczą zdolność do czynienia dobra. Trzeźwość jest nieodzownym warunkiem stawania się dojrzałym chrześcijaninem, który żyje w prawdzie i miłości.

Polska pilnie potrzebuje odnowy moralnej, mobilizacji do autentycznej troski o trzeźwość wszystkich rodaków. Konieczna jest więc gorliwa modlitwa całego Narodu w intencji otrzeźwienia, a także przemiana świadomości społecznej, zmiana postaw rządzących i samorządowców. Potrzebne są zmiany w prawie dotyczące ograniczenia liczby punktów sprzedaży alkoholu, całkowitego zakazu jego promocji i reklamy, ograniczenia ekonomicznej dostępności. Kongres ma stać się impulsem do tych koniecznych dla rozwoju Narodu działań.

Czytaj więcej...

 

oklad_Vademecum2017_small

Vademecum Apostoła Trzeźwości

Ze wstępu:

Przekazując w ręce Czytelników kolejną edycję Vademecum, uprzejmie proszę i zachęcam do włączenia się w tę inicjatywę oraz życzliwe wsparcie działań kongresowych. Niech nas mobilizują słowa papieża Franciszka: „...nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować", aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad".

Proszę wszystkich, aby w tym dziele pozostawiania po sobie wartościowego śladu życia, było także miejsce na troskę o trzeźwość naszych sióstr i braci, trzeźwość całej naszej Ojczyzny.