Homilia wygłoszona podczas Jesiennej Sesji Duszpasterstwa Trzeźwości Zakroczym, 22 września 2009 r. Drukuj

Bp Tadeusz Bronakowski, Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości

Homilia wygłoszona podczas Jesiennej Sesji Duszpasterstwa Trzeźwości

Zakroczym, 22 września 2009 r.

Czcigodni Bracia Kapłani i Ojcowie!

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Rozpoczynamy drugi dzień naszej Jesiennej Sesji od refleksji nad zaskakującą sceną, którą przynosi nam dzisiejsza Ewangelia. Oto Maryja, Matka Jezusa próbowała zbliżyć się do Syna, który nauczał wśród tłumów. On jednak, gdy się o tym dowiedział, odrzekł: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je." (Łk 8,21)

Chrystus mówi nam zatem, że każdy człowiek żyjący na ziemi, bez względu na czas, miejsce i inne uwarunkowania swojej egzystencji, może stać się najbliższy Sercu Jezusa. Może być kimś tak bardzo bliskim, jak Jego Matka. Jedynym warunkiem jest słuchanie słowa Bożego i wypełnianie go w codziennym życiu. Słuchanie słowa Bożego prowadzi nas do ufnego i radosnego otwarcia się na Bożą wolę wobec naszego życia. Jest zatem pozwoleniem, aby Bóg działał przez nas w świecie.

W sposób szczególny dokonuje się to wówczas, gdy wypełniamy najważniejsze z przykazań. Chrystus mówi do nas: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem». To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego»".

Uważne, dojrzałe i odpowiedzialne słuchanie słowa Bożego prowadzi do odpowiedzi na to Słowo. Człowiek, który z otwartością i pokorą słucha Boga, nigdy nie pozostanie obojętny. Najlepszą odpowiedzią jest zaś zawsze konkretne działanie, które urzeczywistnia Bożą wolę w naszym świecie. Miłość prawdziwie chrześcijańska jest przede wszystkim odpowiedzią na to, co w konkretnej sytuacji stanowi konieczność: głodni muszą być nasyceni, nadzy odziani, chorzy leczeni z nadzieją na uzdrowienie, więźniowie odwiedzani.

 

Umiłowani w Panu!

Niestety we współczesnym świecie obserwujemy coraz silniejszy kryzys miłości i zdolności do poświęcania się dla drugiego człowieka. Współczesne media, które nie radzą sobie z tak znaczącą rolą, jaką powinny odgrywać w naszym społeczeństwie, budują obraz świata, jako przestrzeni nieustannej zabawy. Niekończące się seriale i programy rozrywkowe, które prezentują coraz niższy poziom, najczęściej służą jedynie dostarczaniu rozrywki i dobrego humoru. Człowiek żyjący w świecie medialnych miraży wydaje się być pozbawiony odpowiedzialności i obowiązków. W jego życiu nie ma miejsce na trud, wyrzeczenia i poświęcenia. Imperatywem jest bowiem kumulowanie pozytywnych doznań i przyjemności, szybkie osiąganie sukcesu i wysokiego statusu materialnego oraz wyzwalanie się spod wszelkich reguł, które rzekomo krępują i ograniczają ludzką wolność.

Wiele złego dokonuje się także w dyskursie publicznym. Coraz silniejsze w Polsce siły liberalno - lewicowe zaciekle zwalczają przecież tradycyjną moralność, w którą wpisane są takie wartości, jak właśnie miłość, zdolność do poświęceń, odpowiedzialność za drugiego człowieka, czy też troska o dobro wspólne. Widzimy to niemal we wszystkich światopoglądowych dyskusjach, które rodzą się w ostatnich latach w naszym społeczeństwie. Współcześni fałszywi prorocy doskonale operują pojęciami postępu, nowoczesności i rozwoju. Rzekomą przeszkodą na tej modernizacyjnej drodze są jednak tradycyjne wartości. Dlatego tak wiele czyni się, aby wyrwać je z naszej świadomości, aby zmienić naszego ducha, aby zreformować nasze sumienia.

Wszystko to w sposób szczególnie bolesny uderza w jakość rodziny. Bo jak można budować silny związek oparty na miłości i wzajemnym oddaniu, skoro żona i mąż najwięcej uwagi poświęcają na samorealizację? Jak można dobrze i odpowiedzialnie wychowywać dzieci, skoro nie ma się dla nich czasu? Czy możemy wymagać od współczesnej kobiety, by poświęciła się dla dziecka, skoro każdego dnia słyszy, że rola matki to powód do wstydu i objaw kapitulacji wobec patriarchalnych reguł życia? Czy można oczekiwać od ojca zdolności do ofiarowywania dziecku czasu, uwagi i miłości, skoro od najmłodszych lat wpaja się mu brutalne reguły „wyścigu szczurów"? Czy można liczyć na trwałe związki, skoro współczesna popkultura nieustannie gloryfikuje cudzołóstwo, wolne związki oraz promuje mentalność rozwodową?

Bardzo silne są również nurty, według których we współczesnych wysokorozwiniętych społeczeństwach nie ma już miejsca, ani nawet potrzeby na relacje międzyludzkie oparte na miłości. Dominować ma bowiem logika pragmatyzmu, reguły wolnorynkowej walki, całkowite zaufanie procedurom i oddawanie coraz szerszych sfer życia w ręce tzw. profesjonalistów. Życie człowieka w takim technokratycznym społeczeństwie ma więc być jedynie małym trybikiem w sprawnie działającym systemie. O jego wartości decyduje zaś to, czy potrafi prawidłowo przyswoić i skutecznie realizować reguły takiego świata. Nie ma tu zatem miejsca na myślenie o wartościach, nie ma miejsca na poświęcenie, nie ma miejsca na logikę daru. Przed konsekwencjami takiej postawy przestrzegał Ojciec Święty Benedykt XVI, pisząc w swojej pierwszej encyklice: „Miłość - caritas - zawsze będzie konieczna, również w najbardziej sprawiedliwej społeczności. Nie ma takiego sprawiedliwego porządku państwowego, który mógłby sprawić, że posługa miłości byłaby zbędna. Kto usiłuje uwolnić się od miłości, będzie gotowy uwolnić się od człowieka jako człowieka."

To tylko kilka zagadnień, które wzbudzają nasz niepokój. Wystarczą one jednak, by zauważyć poważny kryzys miłości we współczesnym świecie. Kryzys miłości prawdziwej, pochodzącej od Boga i umacnianej realizacją przykazań, a nie miłości pozornej, fałszywej i szkodliwej, o której śpiewają w swoich piosenkach gwiazdy pop i opowiadają reżyserzy popularnych komedii i seriali.

 

Umiłowani w Panu!

Spoglądając na wszystkie te niepokojące procesy, które dokonują się w naszym świecie, musimy odnieść się do tematyki, którą będziemy się zajmować podczas dzisiejszych obrad. Widzimy bowiem, że wszystkie zarysowane wcześniej problemy stają się jednocześnie przeszkodami na drodze głoszenia i uświadamiania prawdy o tym, że „Abstynencja jest darem miłości."

Wiemy, że w przypadku osoby trzeźwiejącej abstynencja jest koniecznością na drodze do odzyskania zdrowia. Dla osób niepełnoletnich jest ona jedyną dopuszczalną formą trzeźwości, motywowaną nie tylko przepisami prawa, ale także innymi czynnikami. Jak jednak wytłumaczyć racjonalnie, odwołując się np. do argumentów naukowych, że dorosły, zdrowy człowiek powinien zrezygnować ze spożywania nawet niewielkiej ilości alkoholu?

W tym przypadku drogą zrozumienia takiej potrzeby jest właśnie logika bezinteresownego daru z samego siebie. Daru miłości wobec drugiego człowieka. Daru miłości dla najbliższej osoby, ale także dla osoby nieznajomej, lub dla wielu osób, dla całej wspólnoty.

Musimy się zatem dzisiaj zastanowić, jak wytłumaczyć współczesnemu człowiekowi, który ma coraz większy problem z pojmowaniem wielkiej wartości życia ofiarnego i altruistycznego, życia według „wyobraźni miłosierdzia", że warto, a często wręcz trzeba dobrowolnie wyrzec się czegoś, aby żyć pełniej i lepiej. Jak wytłumaczyć ludziom dotkniętym masowym egocentryzmem, a może i egoizmem, że życie jest prawdziwie bogate i szczęśliwe nie wtedy, gdy wszystko zagarniamy dla siebie, ale gdy potrafimy z wielu rzeczy zrezygnować w imię wyższych wartości? Jak zachęcić do abstynencji kogoś, kto pod wpływem reklam, obyczajowości i własnych nawyków traktuje alkohol, jako pozytywne wzbogacenie życia? Podobnych pytań moglibyśmy postawić wiele. Odpowiedzi na nie będziemy szukać podczas dzisiejszych obrad.

 

Siostry i Bracia w Chrystusie!

Musimy również pamiętać, że dar abstynencji wymaga od człowieka wielkiej odwagi. Jest bowiem wyraźnym znakiem sprzeciwu wobec panującej mentalności, znakiem sprzeciwu wobec obyczajów licznych grup społecznych, znakiem sprzeciwu wobec modelu życia lansowanego w mediach poprzez chociażby działalność reklamową.

Potrzeba zatem wielkiej osobistej odwagi, potrzeba zdolności do pójścia pod prąd, nawet za cenę ośmieszania, piętnowania czy marginalizowania. Nie jest to zadanie łatwe. Współczesny człowiek coraz częściej cierpi na konformizm. Wyjątkowym paradoksem współczesnego świata, który rzekomo daje wolność wyboru i ogromnie wiele możliwości, jest coraz silniej unifikacja ludzi. Ulegają temu zwłaszcza młode pokolenia. Panują jasne imperatywy: ubierać się w te same ubrania, słuchać tej samej muzyki, korzystać z tych samych nowinek technicznych, aby nie zostać uznanym za dziwaka. Niestety często te nowoczesne mody obejmują również zjawiska negatywne, jak właśnie sięganie po przeróżne używki.

Trudno jest wiec powiedzieć „nie!" Trudno odrzucić styl życia, który wydaje się ogarniać wszystkich znajomych. Nikt nie chce dobrowolnie skazać siebie samego na rolę „dziwaka" czy „odszczepieńca". Łatwiej wtopić się w tłum, łatwiej płynąć z prądem. Nie trzeba podejmować wówczas trudnych wyborów, nie trzeba stawać przed niewygodnymi decyzjami.

Na tym tle niezwykle trudne wydaje się świadectwo abstynencji. Musimy zatem położyć wielki nacisk na kształtowanie odwagi. Musimy budzić ducha Polaków, zwłaszcza tych najmłodszych. Budzić postawy nonkonformistyczne, postawy pozytywnego buntu wobec tego, co szkodliwe, niegodne i grzeszne.

 

Drodzy moi!

Rozumiemy zatem, że po raz kolejny tematyka poruszana przez nas wychodzi daleko poza wąski krąg zagadnień związanych z trzeźwością. Dotykamy spraw najważniejszych dla każdego człowieka, spraw najważniejszych dla wszystkich uczniów Chrystusa. Nasza praca po raz kolejny będzie zatem trudem przezwyciężania społecznych przyzwyczajeń i nawyków. Będzie wysiłkiem budzenia sumień. Będzie dążeniem do zmiany mentalności pojedynczych osób, ale również zmiany świadomości społecznej.

W tym trudzie nigdy nie zostajemy osamotnieni i bezradni. Mimo naszej ludzkiej słabości, mimo wielu wyzwań, którym musimy sprostać, nie tracimy nadziei, bowiem opieramy nasze życie w Bogu. W Jego słowach, w Jego woli i mądrości odnajdujemy niezbędne drogowskazy, które prowadzą nas po ścieżkach tego świata. Ufajmy im bezgranicznie, bo jak przypomina nam dzisiejsza liturgia: „Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie."

Amen.

 

Sympozjum w Toruniu

Sympozjum: „Ku trzeźwości Narodu! - Narodowy Kongres Trzeźwości”

odbędzie się w dniu 8 marca 2017 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przy ul. Starotoruńskiej 3 (Hotel Akademicki)

 

9.00 – Msza św. w w Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Modlitwa o dobre owoce Kongresu. 

10.00 –  Powitanie

10.10 – Słowo wprowadzające – Bp Tadeusz Bronakowski

10.20 -10.45 – Narodowy Program Trzeźwości –  p. prof. dr Krzysztof Wojcieszek

10.45– 11.10 – Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła. - ks.dr Marek Dziewiecki

11.10 – 1130 – Ku trzeźwości Narodu.  Odpowiedzialność  państwa i samorządu. – Z–ca Dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska

Czytaj więcej...

Kongres

Logotyp_OK

Cel Kongresu

Ograniczenie spożycia alkoholu – promocja trzeźwości i abstynencji.

Dlaczego Kongres jest potrzebny?

Ponad trzy miliony Polaków pije alkohol ryzykownie i szkodliwie. Jako społeczeństwo spożywamy go coraz więcej, co stanowi zagrożenie dla bytu narodowego.

Troska o trzeźwość własną, a także o trzeźwość swoich bliskich i wszystkich rodaków, to podstawowy przejaw miłości bliźniego. Jest to także potwierdzenie poważnego traktowania wyznawanej przez siebie wiary w Boga, który nas kocha i pragnie, byśmy żyli w wolności dzieci Bożych. Oznacza ona wolność od grzechów i uzależnień, które w radykalny sposób niszczą zdolność do czynienia dobra. Trzeźwość jest nieodzownym warunkiem stawania się dojrzałym chrześcijaninem, który żyje w prawdzie i miłości.

Polska pilnie potrzebuje odnowy moralnej, mobilizacji do autentycznej troski o trzeźwość wszystkich rodaków. Konieczna jest więc gorliwa modlitwa całego Narodu w intencji otrzeźwienia, a także przemiana świadomości społecznej, zmiana postaw rządzących i samorządowców. Potrzebne są zmiany w prawie dotyczące ograniczenia liczby punktów sprzedaży alkoholu, całkowitego zakazu jego promocji i reklamy, ograniczenia ekonomicznej dostępności. Kongres ma stać się impulsem do tych koniecznych dla rozwoju Narodu działań.

Czytaj więcej...

 

oklad_Vademecum2017_small

Vademecum Apostoła Trzeźwości

Ze wstępu:

Przekazując w ręce Czytelników kolejną edycję Vademecum, uprzejmie proszę i zachęcam do włączenia się w tę inicjatywę oraz życzliwe wsparcie działań kongresowych. Niech nas mobilizują słowa papieża Franciszka: „...nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować", aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad".

Proszę wszystkich, aby w tym dziele pozostawiania po sobie wartościowego śladu życia, było także miejsce na troskę o trzeźwość naszych sióstr i braci, trzeźwość całej naszej Ojczyzny.