Msza poranna, Jesienna Sesja 2012 Drukuj

Czcigodni Kapłani i Ojcowie! Drogie Siostry!

Siostry i Bracia w Chrystusie!

Przed miesiącem zakończyły się igrzyska olimpijskie w Londynie. Podczas ich trwania media nieustannie pokazywały gwiazdy sportu, czyniąc z nich współczesnych herosów. Dzisiaj to właśnie sportowcy, aktorzy, muzycy traktowani są jak wzory do naśladowania. Przed kilkoma laty psycholodzy zdiagnozowali nawet nową formę obsesji, którą określono mianem „syndromu uwielbienia sławnych osobistości". Wielu ludzi nieustannie śledzi w Internecie losy bohaterów świata mediów, wyszukuje informacje o ich życiu, ogląda filmy i zdjęcia im poświęcone. Coraz więcej osób, zwłaszcza młodych, chciałoby żyć tak, jak bohaterowie mediów.

Gdy jednak spojrzymy poza medialną otoczkę, dostrzeżemy wiele zagrożeń z tym związanych. Wystarczy wspomnieć o sportowcach, czy gwiazdach muzyki rozrywkowej. Z jednej strony czytamy o zwycięstwach i talentach, ale obok prasa donosi o zdradach małżeńskich, problemach z narkotykami, jeździe pod wpływem alkoholu, o życiu opierającym się na grzechu.

My wiemy, że o wielkości człowieka świadczy wielkość jego serca, otwartość na Boga i bliźniego. Takim wielkim, wspaniałym świętym był Stanisław Kostka, którego wspominamy w dzisiejszej liturgii. Ten syn Mazowieckiej Ziemi, urodzony i wychowany w niedalekim Rostkowie, jest pięknym, chociaż niełatwym przykładem do naśladowania. W świecie, który gloryfikuje relatywizm moralny, św. Stanisław przypomina o tym, że można przestrzegać przykazań, że można żyć w zgodzie z Bożym prawem. Dlatego też drugi dzień sesji zawierzamy św. Stanisławowi Kostce. Chcemy od niego uczyć się odwagi do całkowitego zawierzenia Bogu za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny. Przywołujemy też jego wielką miłość i ogromny szacunek do Eucharystii, która stanowiła centrum jego świętego życia.

Moi Drodzy!

W życiu św. Stanisława Kostki niezwykle istotną rolę odegrał ojciec, który przez źle pojmowaną troskę o przyszłość syna, sprzeciwiał się drodze jego powołania. Brak zgody ojca wpłynął na dalsze losy patrona dzisiejszego dnia.

Również my podejmujemy dzisiaj temat wpływu ojca na życie rodzinne. Nasze rozmowy podczas dzisiejszego spotkania dotyczyć będą tematu roku duszpasterskiego, który rozpoczniemy od pierwszej niedzieli adwentu. W tym roku ten temat będzie brzmiał: „Ojciec - świadek wiary i trzeźwości."

Ten temat przypomina nam, jak wielka jest rola ojca w wychowaniu, ale także kształtowaniu trzeźwości. Ten temat stanowi nie tylko logiczne rozwinięcie wieloletniego programu duszpasterskiego. Jest także odpowiedzią na bardzo aktualne wyzwania i zadania.

Jeden ze znanych polskich profesorów stwierdził ostatnio: „Mężczyźni są nieobecni - ogromnie brakuje wzorców męskich." W tej diagnozie jest wiele prawdy. Po pierwsze w wielu rodzinach obserwujemy nieobecność fizyczną ojców. Najczęściej jej przyczyną jest emigracja zawodowa, ale niestety również coraz częściej rozwody rodziców. Z danych statystycznych wynika, że już niemal co trzecie małżeństwo w Polsce jest zagrożone rozpadem. W ostatecznym przypadku sądowego rozwodu, dzieci w 70 % przypadków pozostają pod opieką matek. A zatem z roku na rok coraz więcej dzieci wychowuje się w niepełnych rodzinach. Takie dzieci odczuwają poczucie niewypowiedzianej straty. Ich naturalną potrzebą jest bliskość rodzica, jego obecność, jego codzienne zaangażowanie. Tymczasem tej potrzeby nie mogą zaspokoić, bądź muszą nacieszyć się rodzicem tylko w weekendy lub wakacje. Niektórzy psycholodzy mówią, że to doświadczenie życia bez ojca można porównać do psychicznej amputacji. Dziecko żyje w poczuciu straty, której nikt i nic nie jest mu już w stanie wynagrodzić, której skutki bardzo trudno łagodzić.

Z drugiej strony obserwujemy inny wymiar braku ojca. Coraz więcej rodzin cierpi ze względu na duchowe wyobcowanie mężczyzny. Aby ten stan lepiej zobrazować, można przytoczyć historię, jakiej sam byłem świadkiem. Uczestniczyłem w tym roku w konferencji, która odbywała się w Warszawie. Wracając z przerwy czekałem na windę, aby dostać się na salę. Obok rozmawiało dwóch mężczyzn, około czterdziestoletnich. Rozmawiali o tym, co będą robili w weekend.  Jeden zapowiedział, że musi odespać cały tydzień pracy po godzinach. Drugi stwierdził, że odebrał właśnie motor z serwisu i będzie mógł go wreszcie przetestować. Obaj mieli obrączki. Z rozmowy wynikało też, że są ojcami. A zatem dwóch ojców, którzy cały tydzień robią tzw. karierę, gdy nadchodzi weekend, nie znajduje czasu dla rodziny. Muszą odpocząć, mają swoje sprawy, pasje i zajęcia.

Niestety badania socjologiczne pokazują, że nie jest to zjawisko rzadkie. Wręcz przeciwnie - coraz częściej ojcowie abdykują z roli ojców. Sami siebie redukują do roli bankomatu, który ma służyć jedynie dostarczaniu pieniędzy i zapewnieniu materialnego bytu rodziny. Wciąż pamiętam relację właściciela drogiej szkoły prywatnej, który stwierdzał, że częstym zjawiskiem jest pojawianie się na rozmowach kwalifikacyjnych ojców, którzy mówią wprost: zapłacę każde pieniądze, ale nie chcę już sam później zajmować się problemami wychowawczymi swojego dziecka.

Ta diagnoza staje się jeszcze bardziej niepokojąca, gdy przypomnimy sobie, że spośród miliona uzależnionych w Polsce większość stanowią mężczyźni. Również wśród pijących nadmiernie i szkodliwie większość stanowią  mężczyźni. To są również ojcowie, którzy nie wypełniają dobrze swojej misji. Ojcowie, którzy zamiast bezpieczeństwa, ofiarują swoim dzieciom strach i ból.

Moi Drodzy!

Nieobecność ojca, czy to przez fizyczne oddalenie czy duchowe zagubienie, uniemożliwia mu dobre wypełnianie misji powierzonej przez Boga. Fundamentami tej misji są miłość i odpowiedzialność. W pierwszym rzędzie miłość do Boga i odpowiedzialność za prawdziwie chrześcijańskie życie. Następnie miłość do żony i odpowiedzialna troska o ich wspólne życie. W ten sposób mężczyzna troszczy się o dobre, stabilne i szczęśliwe życie swojej rodziny, a przez to daje wzór dzieciom, jak powinno wyglądać dobre życie.

Dobry ojciec, na wzór naszego Stworzyciela, ofiaruje swoją miłość innym. Jego postawa przepełniona jest oddaniem żonie i dzieciom. Ta miłość zwłaszcza wobec dzieci nie może się jednak objawiać w całkowitej permisywności, do której nawołują liberalno-lewicowi promotorzy bezstresowego wychowania.

Ojciec, który wymaga wiele od dzieci, który stawia im wysoko poprzeczkę zasad moralnych, musi również wiele wymagać od siebie. Musi charakteryzować się spójną i stabilną hierarchią wartości, którą przekazuje dzieciom zarówno słowami, jak i postawami w codzienności. Taki ojciec potrafi panować nad pokusami, potrafi zawsze wybierać te wartości, które mają największe znaczenie. To sprawia, że dobry i kochający ojciec, który jest wzorem, to ojciec zdolny do wyrzeczeń, do poświęcenia i ofiary. Jest bowiem człowiekiem wielkiej odpowiedzialności: odpowiada nie tylko za siebie samego, ale także za żonę i dzieci.

Właśnie w przestrzeni miłości i odpowiedzialności ojca za życie rodziny, rodzi się jego powołanie do troski o trzeźwość. Przede wszystkim musi pielęgnować własną trzeźwość, musi być jasnym wzorem i przykładem dla żony i przede wszystkim dla dzieci. Dlatego powinniśmy w najbliższych miesiącach prosić o trzeźwość i dar abstynencji ojców, o ich jednoznaczne piękne świadectwo życia bez alkoholu.

Postawa rodzica to pierwsza i najważniejsza lekcja, żadne słowa, uczone teksty i programy profilaktycznie nie zastąpią dobrego wychowania odebranego w domu. Dla każdej rodziny wielkim szczęściem jest ojciec, który wypełnia wszystkie obowiązki, który kocha swoją żonę i dzieci. Taki ojciec jest największą opoką, największym skarbem dla rodziny. Tylko taki ojciec najpiękniej wypełnia misję powierzoną przez Boga - misję troski o piękne życie na ziemi, które pozwala osiągnąć zbawienie.

Umiłowani!

Bóg powołuje mężczyzn, aby przyjmowali dar nowego życia i podejmowali trud ojcostwa. Jednak Bóg powołuje wielu mężczyzn również do innego rodzaju ojcostwa. Powołuje do kapłaństwa, do troski duszpasterskiej. Nasz Stwórca daje swoim dzieciom „pasterzy według swojego serca". Ofiaruje ojców duchownych, którzy pomagają na drogach wiary. Kapłani powinni z ojcowską miłością zaangażować się w ochronę trzeźwości polskich rodzin. Rodzina potrzebuje wsparcia. Potrzebuje tego wsparcia zwłaszcza rodzina narażona na tak wiele niebezpieczeństw, rodzina coraz częściej pozostawiona bez opieki i wsparcia państwa, rodzina atakowana przez współczesnych manipulatorów i ideologów.

Dlatego jako duszpasterze, jako osoby zatroskane o losy naszej ojczyzny, musimy pomagać ojcom stawać się osobami godnymi własnego powołania. Musimy pomagać rodzinom w trudnej drodze dążenia do doskonałej miłości, wierności i jedności, jaką przeznacza rodzinie Bóg Ojciec.

Nasze wsparcie powinno być zbudowane na osobistym świadectwie trzeźwości, a nade wszystko abstynencji. Kardynał Stefan Wyszyński mówił, że bez kapłanów abstynentów nie będzie trzeźwej Polski. Dlatego też najserdeczniej proszę, abyśmy wszyscy nieśli do naszych lokalnych społeczności wielkie przesłanie kapłańskiej trzeźwości, kapłańskiej abstynencji podejmowanej w imię troski o duchową wolność wiernych.

Spójrzmy jeszcze raz na wzór św. Stanisława Kostki. Kronikarze pozostawili nam wspaniałe świadectwa jego pracowitości i wytrwałości. Prośmy dzisiaj, aby Miłosierny Bóg pomagał nam wzrastać w tych cnotach, abyśmy każdego dnia podejmowali jeszcze większy trud, abyśmy każdego dnia dawali z siebie więcej. W tym dziele chodzi bowiem o rzecz najważniejszą, o zbawienie człowieka. Polskie rodziny, polskie społeczeństwo potrzebują dzisiaj trzeźwych ojców, ale potrzebują także trzeźwych ojców duchownych. Obyśmy umieli odpowiedzieć na tę potrzebę, obyśmy z Bożą pomocą podołali tej odpowiedzialności.

Duchowni ojcowie, świadkowie wiary i trzeźwości, uczcie polskich ojców i brońcie polskie rodziny.

Amen.


 

Sympozjum w Toruniu

Sympozjum: „Ku trzeźwości Narodu! - Narodowy Kongres Trzeźwości”

odbędzie się w dniu 8 marca 2017 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przy ul. Starotoruńskiej 3 (Hotel Akademicki)

 

9.00 – Msza św. w w Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Modlitwa o dobre owoce Kongresu. 

10.00 –  Powitanie

10.10 – Słowo wprowadzające – Bp Tadeusz Bronakowski

10.20 -10.45 – Narodowy Program Trzeźwości –  p. prof. dr Krzysztof Wojcieszek

10.45– 11.10 – Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła. - ks.dr Marek Dziewiecki

11.10 – 1130 – Ku trzeźwości Narodu.  Odpowiedzialność  państwa i samorządu. – Z–ca Dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska

Czytaj więcej...

Kongres

Logotyp_OK

Cel Kongresu

Ograniczenie spożycia alkoholu – promocja trzeźwości i abstynencji.

Dlaczego Kongres jest potrzebny?

Ponad trzy miliony Polaków pije alkohol ryzykownie i szkodliwie. Jako społeczeństwo spożywamy go coraz więcej, co stanowi zagrożenie dla bytu narodowego.

Troska o trzeźwość własną, a także o trzeźwość swoich bliskich i wszystkich rodaków, to podstawowy przejaw miłości bliźniego. Jest to także potwierdzenie poważnego traktowania wyznawanej przez siebie wiary w Boga, który nas kocha i pragnie, byśmy żyli w wolności dzieci Bożych. Oznacza ona wolność od grzechów i uzależnień, które w radykalny sposób niszczą zdolność do czynienia dobra. Trzeźwość jest nieodzownym warunkiem stawania się dojrzałym chrześcijaninem, który żyje w prawdzie i miłości.

Polska pilnie potrzebuje odnowy moralnej, mobilizacji do autentycznej troski o trzeźwość wszystkich rodaków. Konieczna jest więc gorliwa modlitwa całego Narodu w intencji otrzeźwienia, a także przemiana świadomości społecznej, zmiana postaw rządzących i samorządowców. Potrzebne są zmiany w prawie dotyczące ograniczenia liczby punktów sprzedaży alkoholu, całkowitego zakazu jego promocji i reklamy, ograniczenia ekonomicznej dostępności. Kongres ma stać się impulsem do tych koniecznych dla rozwoju Narodu działań.

Czytaj więcej...

 

oklad_Vademecum2017_small

Vademecum Apostoła Trzeźwości

Ze wstępu:

Przekazując w ręce Czytelników kolejną edycję Vademecum, uprzejmie proszę i zachęcam do włączenia się w tę inicjatywę oraz życzliwe wsparcie działań kongresowych. Niech nas mobilizują słowa papieża Franciszka: „...nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować", aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad".

Proszę wszystkich, aby w tym dziele pozostawiania po sobie wartościowego śladu życia, było także miejsce na troskę o trzeźwość naszych sióstr i braci, trzeźwość całej naszej Ojczyzny.