Homilia wygłoszona 10 sierpnia 2008 r. w parafii św. Antoniego w Ostrołęce podczas Mszy św. sprawowanej w związku z akcją „Porozumienie dla trzeźwości” (transmisja w TVP Polonia) Drukuj

Bp Tadeusz Bronakowski

Przewodniczący Zespołu Apostolstwa Trzeźwości

przy Konferencji Episkopatu Polski

Homilia wygłoszona 10 sierpnia 2008 r. w parafii św. Antoniego         w Ostrołęce podczas Mszy św. sprawowanej w związku z akcją

„Porozumienie dla trzeźwości" (transmisja w TVP Polonia)

 

Czcigodni Bracia Kapłani!

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Drodzy Widzowie Telewizji Polonia!

Trwa nasza wędrówka wiary przez piękną dolinę Jeziora Galilejskiego. Przed tygodniem wraz z Apostołami i tłumami ludzi poszliśmy za Chrystusem, aby słuchać Jego nauk. Na pustynnym miejscu Zbawiciel w cudowny sposób rozmnożył chleb, aby nakarmić nim wszystkich, którzy słuchali Jego słów. W ten sposób dał nam zapowiedź i obietnicę innego chleba. Dał nam zapowiedź pokarmu życia wiecznego, którym jest Eucharystia.

Dzisiaj zaś, w 19. niedzielę zwykłą, w świątyni św. Antoniego w Ostrołęce i wszystkich świątyniach, gdzie sprawowana jest Eucharystyczna ofiara, Chrystus ukazuje się nam z tą samą mocą, z jaką objawił się Apostołom przebywającym na łodzi targanej silnymi falami wzburzonego Jeziora Galilejskiego.

Na początku Apostołowie byli bardzo zlęknieni i zdezorientowani. Uznali Chrystusa za zjawę. Jednak pośród szumu wiatru i spienionej wody,  usłyszeli głos Mistrza: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!" To ich uspokoiło. Bliskość Chrystusa, pewność że On towarzyszy i czuwa podczas sztormu, wlała w serca uczniów pokój. Napełniła ich tak wielką odwagą, że Piotr wypowiedział niezrozumiałe dla ludzkiego rozumu słowa: „Panie (...), każ mi przyjść do siebie po wodzie!" Chrystus odpowiedział: „Przyjdź"

Piotr wyszedł z łodzi i wyruszył po wodzie ku Chrystusowi. Ta droga stała się dla niego wielkim sprawdzianem wiary, ufności i miłości do Chrystusa. Niestety przy jej końcu Piotr zawahał się. Wichura i szalejące fale przysłoniły mu Chrystusa. Zwątpił i zaczął tonąć. W tym dramatycznym momencie, Piotr wiedział jednak, gdzie zawsze może szukać pomocy. Dlatego krzyknął: „Panie, ratuj mnie!" Odpowiedzią Chrystusa były wyciągnięte ramiona i natychmiastowa pomoc. Ale Zbawiciel zadał również bardzo ważne pytanie: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?"

 

Umiłowani!

Jakże podobni jesteśmy do Piotra i innych Apostołów! Nasze życie jest niczym wielki ocean, po którym podróżujemy poszukując spokojnych przystani i portów. Często jesteśmy jednak bezradni wobec życiowych wichrów i fal. Nie chcemy jednak o tej bezradności pamiętać.

Dumny człowiek 21. wieku czuje się władcą świata, coraz bardziej ufa sile rozumu i nowoczesnym technologiom. Pragnie być panem i mieć kontrolę nad naturą.  Często stawiając się na miejscu Boga, chce decydować o życiu i śmierci. Pragnie uporządkować świat na nowo, bez Boga i Jego przykazań.

Współczesny człowiek zauroczony iluzją swojej wielkości i doskonałości zapomina, że bez Boga, bez wiary i bez wspólnoty Kościoła, wszystkie jego wysiłki staną się budowaniem domu na piasku. Gdy przyjdą burze, taka budowla wzniesiona na słabym fundamencie runie. Pozostaną po niej jedynie rozczarowanie, smutek i poczucie życiowej klęski. Bóg nie chce jednak, aby takie sytuacje zdarzały się w naszym życiu.

Dlatego wielokrotnie pośród egzystencjalnych zawieruch lub w chwilach próby, staje przed nami Pan Jezus. Spokojnym głosem Dobrego Pasterza mówi: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!" Przypomina nam, że po dwudziestu wiekach od swoich narodzin w Betlejem wciąż żyje pośród swojego ludu. Jest obecny w Eucharystii. Mówi do nas w Słowie Bożym. Trwa i działa nieustannie w swoim Kościele, który ożywiany mocą Ducha Świętego przez pokolenia pielgrzymuje do Królestwa Bożego.

Niestety Chrystusowe słowa są we współczesnym świecie coraz bardziej zagłuszane przez nienawistny krzyk tych, którzy pragną wmówić ludziom, że Boga nie ma, a wiara jest wstydliwym reliktem minionych epok. Wielu ludzi woli wysłuchiwać głosu fałszywych proroków, niż Chrystusa dającego nadzieję na życie wieczne. Dlatego będąc tak blisko źródła szczęścia, wielu nie wyciąga ku Niemu dłoni. Nie korzysta z tego wielkiego skarbu, który jest tak blisko. Wielu ulega zjawisku, przed którym ostrzegał Papież Jan Paweł II, mówiąc: „Wciąż na nowo Kościół podejmuje zmaganie się z duchem tego świata, co nie jest niczym innym jak zmaganiem się o duszę tego świata. Jeśli bowiem z jednej strony jest w nim obecna Ewangelia i ewangelizacja, to z drugiej strony jest w nim także obecna potężna antyewangelizacja, która ma też swoje środki i swoje programy i z całą determinacją przeciwstawia się Ewangelii i ewangelizacji."

My, chrześcijanie, nie możemy jednak ulegać tej anty-ewangelizacji. Nieustannie, pośród szumu ideologicznej burzy, otwierajmy drzwi naszych serc na głos Zbawiciela: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!" Do tego wzywał nas Piotr z Wadowic od pierwszych dni swego niezwykłego pontyfikatu: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, co więcej - otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! (...) Chrystus wie, «co jest w człowieku». Tylko On to wie! Dzisiaj tak często człowiek nie wie, co nosi w sobie, w głębi swojej duszy, swego serca. Tak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Tak często opanowuje go zwątpienie, które przechodzi w rozpacz. Pozwólcie zatem - proszę was, błagam was z pokorą i ufnością - pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. Tylko On ma słowa życia, tak, życia wiecznego"

Wymowa dzisiejszej Ewangelii i słowa Ojca Świętego uczą nas, że bez wiary w obecność Chrystusa, bez nieustannego otwierania serca na Jego słowa, bez ufności w Jego miłość, dobroć i moc, jesteśmy bezbronni wobec życiowych nawałnic.

 

Umiłowani!

Naszą uwagę skierujmy teraz ku postawie Piotra. On, chociaż uległ swoim ziemskim ułomnościom, chociaż zwątpił w moc Boga i zaczął tonąć, to wiedział gdzie szukać pomocy. „Panie, ratuj mnie!" - w tym piotrowym okrzyku rozpaczy zawarta jest prawda o wszystkich ludziach w kolejnych epokach. Człowiek, aby być w pełni człowiekiem, zawsze musi nieustannie odwoływać się do Boga. Aby żyć bezpiecznie, spokojnie i godnie musi szukać bliskości Boga. Musi wciąż wołać o Jego pomoc na trudnej drodze wiary.

Odpowiedzią Boga na to wołanie jest Jego nieskończone Miłosierdzie. W  Kościele Łomżyńskim  przeżywamy błogosławiony czas peregrynacji obrazu Chrystusa Miłosiernego, który ludzie otrzymali za pośrednictwem św. Siostry Faustyny. Trzeba w tym momencie wspomnieć o słowach wielkiego czciciela Bożego Miłosierdzia, Ojca Świętego Jana Pawła II, który podczas Mszy kanonizacyjnej św. Faustyny Kowalskiej mówił: „Czyż można nie pomyśleć, że to Ciebie właśnie, ubogą i prostą córkę mazowieckiego ludu, wybrał Chrystus, aby przypomnieć ludziom wielką Bożą tajemnicę Miłosierdzia? Gdzież więc, jeśli nie w Bożym Miłosierdziu, znajdzie świat ocalenie i światło nadziei?"

Dzisiaj, gdy sprawujemy tę Eucharystię na mazowieckiej ziemi, a za pośrednictwem Telewizji Polonia uczestniczy w niej wielu naszych rodaków na całym świecie, powinniśmy głęboko w naszych sercach wyryć to pytanie i często je powtarzać: „Gdzież więc, jeśli nie w Bożym Miłosierdziu, znajdzie świat ocalenie i światło nadziei?"

Pamiętajmy, że Chrystus nieustannie wyciąga do nas pomocną dłoń, aby uratować od zatonięcia w głębinach grzechu i słabości. Wyciąga dłoń, aby prowadzić nas ku dobru i  prawdziwemu szczęściu. Chociaż w pytaniu „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?, wybrzmiewa nuta oskarżenia,  to jest ono przede wszystkim wielkim drogowskazem na drodze nawrócenia. Chrystus bowiem, pomagając nam podnieść się z grzechu, zapraszając nas na drogę nawrócenia i przemiany życia,  przynagla nas do postawienia pytania o przyczyny naszych upadków, zwątpień, porażek. Miłosierdzie jest wezwaniem do odmiany życia, a ta zmiana niech wiąże się z mądrym, Bożym poukładaniem wszystkich swoich spraw.

Dlatego dzisiaj każdy z nas niech zapyta: Dlaczego i ja tak często wątpię? Skąd bierze się słabość mojej wiary i brak ufności w Chrystusa? Gdzie leżą przyczyny moich duchowych przegranych i życiowych niepowodzeń? Jak mogę te słabości wyeliminować? Co mogę i powinienem w sobie poprawić, jakie słabości i wady pokonać?

 

Siostry i Bracia w Chrystusie!

Jak wiemy, w sierpniu Kościół prosi wszystkich o dar abstynencji, którą wskazuje jako środek i narzędzie do trzeźwości całego narodu polskiego. Niestety jednak wielu ludzi wciąż nie chce iść za tym wezwaniem.

Aż trudno uwierzyć, że pojawiające się każdego dnia przykłady dramatycznych sytuacji spowodowanych nadużywaniem alkoholu nie są wystarczającym ostrzeżeniem. Wciąż tak wiele słyszymy o śmiertelnych wypadkach dzieci, które przebywały w towarzystwie pijanych rodziców lub dziadków. Co jakiś czas słyszymy o kilkulatkach, które zostały bestialsko skatowane, bo przeszkadzały w alkoholowej libacji opiekunów. Czy te fakty nie wystarczą, jako przestroga przed nieodpowiedzialnym i nierozważnym nadużywaniem alkoholu?

A co możemy powiedzieć o sytuacji na polskich drogach? W każdy wakacyjny weekend policja zatrzymuje kilkuset pijanych kierowców. Niestety wielu nie udaje się odpowiednio wcześnie powstrzymać i powodują wypadki, których następstwem jest kalectwo, wielkie cierpienie, często śmierć. Czy to również nie jest wystarczający dowód na to, że trzeba walczyć o trzeźwość?

Coraz powszechniejsze jest również nadużywanie alkoholu wśród polskiej młodzieży. Znamy informacje o gimnazjalistach pijanych do nieprzytomności.  Media informują o pijanych nastoletnich dziewczynach, które zostały zgwałcone podczas imprez w klubach, dyskotekach, akademikach. Czy to również nie jest wystarczająca przestroga?

Niestety, wielu ludzi wciąż lekceważy problem trzeźwości. Są też tacy, którzy ośmieszają i pomniejszają działania mające na celu troskę o trzeźwość narodu. Dlaczego ci ludzie nie chcą przyjąć prawdy o tym, że pijaństwo i alkoholizm są wielkimi zagrożeniami dla życia polskiego narodu? Dlaczego tak bezmyślnie, a może ze złą wolą, promują grzech, cierpienie, upokorzenie?

W tak trudnej sytuacji chrześcijanin, obok konkretnych codziennych działań, powinien z sercem pełnym nadziei szukać ratunku w Chrystusie. Wołanie Piotra „Panie, ratuj mnie", które dzisiaj rozbrzmiewa w świątyni, możemy odnieść nie tylko do rzeczywistości naszej wiary. Dlatego z ufnością  w Bożą moc wołamy dzisiaj:

Panie, ratuj nas przed tym straszliwym nałogiem, który wiele zła wyrządza każdego dnia w naszej ojczyźnie.

Panie, ratuj nasze rodziny, w których pijaństwo i alkoholizm bywają często główną przyczyną dramatów.

Ratuj dzieci, które są bite i dręczone duchowo przez swoich rodziców nadużywających alkoholu.

Ratuj żony, które znoszą upokorzenia ze strony małżonków poniżających godność człowieka i dziecka Bożego.

Panie, ratuj naszą młodzież, która coraz częściej w alkoholu widzi podstawowy warunek dobrej zabawy i najważniejszy element spotkań z przyjaciółmi. Ocal ich młode życie, póki nie jest za późno.

Panie, ratuj tych wszystkich, którzy mogą się stać ofiarami pijanych kierowców powodujących tysiące wypadków.

Panie, ratuj naszą Ojczyznę i nas wszystkich!

 

Umiłowani!

Nasze dzisiejsze spotkanie jest szczególną okazją do podziękowania tym wszystkim, którzy poprzez modlitwę, własny przykład życia i podejmowane działania, wypełniają religijny i patriotyczny obowiązek troski o trzeźwość narodu. Szczególnie serdecznie pamiętamy o modlitewnych, rekolekcyjnych, formacyjnych i pielgrzymkowych dziełach, które przez cały rok odbywają się we wszystkich niemal zakątkach naszej ojczyzny. Wszystkim ich organizatorom i uczestnikom najserdeczniej dziękujemy za trud budowania pięknych wzorców trzeźwości.

Słowa podziękowań kieruję również do Pana Marszałka Sejmiku Województwa Mazowieckiego oraz Mazowieckiego Centrum Pomocy Społecznej za organizację Wojewódzkiej Kampanii Społecznej „Porozumienie dla trzeźwości". Mam nadzieję, że to ważne dzieło będzie kontynuowane i wyda stokrotny plon, zwłaszcza wśród ludzi młodych, którzy są najbardziej zagrożeni przez różne nałogi..

Słowa podziękowań należą się również wszystkim mediom, które zdając sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności za losy naszego społeczeństwa, wspierają wysiłki i trud podejmowany na rzecz trzeźwości. Dziękuję Telewizji Polonia, za pośrednictwem której nasza modlitwa o trzeźwość słyszana jest dzisiaj w wielu polskich rodzinach na całym świecie.

 

Siostry i Bracia w Chrystusie!

Na zakończenie Roku Jubileuszowego Ojciec Święty Jan Paweł II pisał do wszystkich wiernych: „Idźmy naprzód z nadzieją! Nowe tysiąclecie otwiera się przed Kościołem niczym rozległy ocean, na który mamy wypłynąć licząc na pomoc Chrystusa." Pamiętając o wezwaniu Papieża Polaka i dzisiejszej Ewangelii, trwajmy silni w wierze, nadziei i miłości.

Odwagi! Nie lękajmy się! Chrystus jest blisko nas! Ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Niech ta świadomość wyznacza kierunek naszego rejsu przez ocean życia i wiary, napawa serca nadzieją i chroni przed niebezpieczeństwem sztormów.

Amen.

 

Sympozjum w Toruniu

Sympozjum: „Ku trzeźwości Narodu! - Narodowy Kongres Trzeźwości”

odbędzie się w dniu 8 marca 2017 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przy ul. Starotoruńskiej 3 (Hotel Akademicki)

 

9.00 – Msza św. w w Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Modlitwa o dobre owoce Kongresu. 

10.00 –  Powitanie

10.10 – Słowo wprowadzające – Bp Tadeusz Bronakowski

10.20 -10.45 – Narodowy Program Trzeźwości –  p. prof. dr Krzysztof Wojcieszek

10.45– 11.10 – Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła. - ks.dr Marek Dziewiecki

11.10 – 1130 – Ku trzeźwości Narodu.  Odpowiedzialność  państwa i samorządu. – Z–ca Dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska

Czytaj więcej...

Kongres

Logotyp_OK

Cel Kongresu

Ograniczenie spożycia alkoholu – promocja trzeźwości i abstynencji.

Dlaczego Kongres jest potrzebny?

Ponad trzy miliony Polaków pije alkohol ryzykownie i szkodliwie. Jako społeczeństwo spożywamy go coraz więcej, co stanowi zagrożenie dla bytu narodowego.

Troska o trzeźwość własną, a także o trzeźwość swoich bliskich i wszystkich rodaków, to podstawowy przejaw miłości bliźniego. Jest to także potwierdzenie poważnego traktowania wyznawanej przez siebie wiary w Boga, który nas kocha i pragnie, byśmy żyli w wolności dzieci Bożych. Oznacza ona wolność od grzechów i uzależnień, które w radykalny sposób niszczą zdolność do czynienia dobra. Trzeźwość jest nieodzownym warunkiem stawania się dojrzałym chrześcijaninem, który żyje w prawdzie i miłości.

Polska pilnie potrzebuje odnowy moralnej, mobilizacji do autentycznej troski o trzeźwość wszystkich rodaków. Konieczna jest więc gorliwa modlitwa całego Narodu w intencji otrzeźwienia, a także przemiana świadomości społecznej, zmiana postaw rządzących i samorządowców. Potrzebne są zmiany w prawie dotyczące ograniczenia liczby punktów sprzedaży alkoholu, całkowitego zakazu jego promocji i reklamy, ograniczenia ekonomicznej dostępności. Kongres ma stać się impulsem do tych koniecznych dla rozwoju Narodu działań.

Czytaj więcej...

 

oklad_Vademecum2017_small

Vademecum Apostoła Trzeźwości

Ze wstępu:

Przekazując w ręce Czytelników kolejną edycję Vademecum, uprzejmie proszę i zachęcam do włączenia się w tę inicjatywę oraz życzliwe wsparcie działań kongresowych. Niech nas mobilizują słowa papieża Franciszka: „...nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować", aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad".

Proszę wszystkich, aby w tym dziele pozostawiania po sobie wartościowego śladu życia, było także miejsce na troskę o trzeźwość naszych sióstr i braci, trzeźwość całej naszej Ojczyzny.