Droga Krzyżowa Drukuj
STACJA I
Panie, stanąłeś przed sądem swojego stworzenia, oskarżony niewinnie przez złość, zazdrość, tchórzostwo rodaków, o to, że byłeś dobry, miłosierny, nie zazdrościłeś, domagałeś się sprawiedliwości, a ja? Jestem winien wszystkiego, o co mnie oskarżają, tylko że moja harda, choć znękana natura nie chce uznać winy.Tłum krzyczy: „Upija się, zaniedbuje pracę, niszczy swoje zdrowie duchowe i fizyczne, powołuje do życia i unieszczęśliwia potomstwo, dręczy swoich najbliższych, zadając im niewypowiedziane cierpienie, gubi swoją duszę, dąży do zatracenia, jest w najwyższym stopniu uciążliwy dla otoczenia. Sędziowie, naciskani przez tłum, uznają moją winę i wymierzają najwyższą karę, zaznaczając w uzasadnieniu, że przecież sam jestem sobiewinien, bo nie potrafię lub nie chcę pić umiarkowanie, kulturalnie.Zasługuję na to Panie, lecz Ty inaczej osądziłeś przyprowadzonącudzołożnicę. Panie Jezu, daj nam, wszystkim uczestnikom tego procesu, poczucie Twojej sprawiedliwości. Daj mi łaskę zrozumienia, abym przyczyny mojego nieszczęścia nie przypisywał rodzicom, rodzeństwu, współmałżonkowi, dzieciom, kolegom, zwierzchnikowi, losowi, pechowi, władzy, ustrojowi. Daj mi łaskę uwierzenia, że przyczyna upadku znajduje się w słabości wywołanej odejściem od Ciebie. Daj mi łaskę krytycznego widzenia siebie. W Twoje ręce powierzam moją sprawę. Ty, Sprawiedliwy, Miłosierny, skrzywdzony Więźniu, sądź mnie i ocal. Tobie jednemu ufam bezgranicznie.
STACJA II
Będziesz niósł, PANIE, narzędzie Swej męki. Udzielasz nam lekcji brania krzyża. Uczysz nas też brania odpowiedzialności. Pomóż mi, Jezu, przyjmować wszystko, co ciężkie, co boli, co ugniata, dokucza i upokarza, zwłaszcza skutki moich słabości i grzechu. Pomóż mi, Jezu, podjąć krzyż konsekwencji i mojego odejścia od Ciebie. Udziel mi też łaski wiernego dźwigania odpowiedzialności za każdy kieliszek alkoholu podany bratu.
STACJA III
Upadłeś, Panie, pod brzemieniem naszych win, którego ludzkie siły udźwignąć nie mogły – niepojęta Miłości, Zbawicielu mój. Mój pierwszy upadek, ten bolesny ze sponiewieraniem, pobiciem, nie był istotnie pierwszym upadkiem, ale mój pierwszy kieliszek, podany przez przyjaciół z życzliwości. Panie, dlaczego wówczas nie padłem zatruty, gdy byłem jeszcze czysty, otoczony przyjaźnią, życzliwością? Czy dlatego, abym odbył tę moją gorszącą, sromotną drogę krzyżową, aby mną pogardzili i przeklęli wszyscy? Przecież ja czuję moje otoczenie, jego atmosferę, wyraźniej niż przed upadkiem. Moja nietrzeźwość stanowi tylko przegrodę pomiędzy mną i światem ludzkim, lecz nie osłabia wrażliwości, zdolności odczuwania, nie znieczula, jak ocet z mirrą. Pozwoliłeś, Panie, abym nie umarł od pierwszego kieliszka, pozwól więc dojść do Golgoty i przebacz mi tam, na krzyżu.
STACJA IV
Spotkałeś, Panie, swoją Matkę, która tak bardzo cierpiała z Tobą. Jakże cierpiała i cierpi moja Matka. Wybacz mi, Jezu, gdy powiem, że moja matka cierpi bardziej niż Twoja. Maryja wiedziała, że jesteś niewinny i bolała tylko z powodu Twojego cierpienia, a Moja matka cierpi również dlatego, że jestem winny i to dla niej jest boleśniejsze. Ileż cierpienia zadaję jej spożywaniem alkoholu. Ona uczestniczy w mojej drodze krzyżowej, ona mnie nigdy nie potępi, ona mnie nigdy nie opuści. Spraw, Jezu, aby smutne oczy mojej matki wstrzymywały mnie przed sięganiem po alkohol. Nagródź, Panie, wierne jej serce moim nawróceniem.
STACJA V
Szymon pomaga dźwigać krzyż Panu Jezusowi. Ileż osób dźwiga ze mną mój krzyż? Oni, jak Szymon, znaleźli się  w sytuacji przymusowej. Oni mnie nie wybierali. Moi rodzice, współmałżonek, dzieci, rodzeństwo. Oni mnie nie tylko znoszą, tolerują, oni mnie naprawdę miłują, choć jestem dla nich tą wieczną raną, choć przeraża ich moje postępowanie, choć żyją w nieustannym lęku o mnie. Panie, ten ich krzyż, to ciężar mojej winy. Spraw, aby nie cierpieli z mojego powodu. Daj mi łaskę, abym wynagrodził moich Cyrenejczyków.  
STACJA VI
Panie, Weronika uczciła Twoją zmasakrowaną twarz. Ile osób poprzez moją splugawioną twarz pijaka dojrzało oblicze człowieka, stworzonego na Twoje podobieństwo? Panie, nagródź ich ludzkie odruchy, ich samarytańskie serca. Panie, niech odbicie mojej obłąkanej alkoholem twarzy pozostanie w pamięci wszystkich, jako ostrzeżenie przed spożywaniem trucizny.
STACJA VII
Na szczyt góry daleko, a Ty, Panie, upadłeś po raz drugi przez moje uporczywe, obłąkańcze „nie”. Panie, daj mi łaskę, abym nie skończył na moim kolejnym upadku, abym, nie utonął w kałuży, abym nie umarł w gnoju. Zachowaj mnie, Panie, od zaprzepaszczenia Twojej i mojej drogi krzyżowej, zachowaj od zguby moją duszę, zachowaj mnie od śmierci w stanie nietrzeźwości.
STACJA VIII
Niewiasty jerozolimskie współczują Ci, Panie, i płaczą nad Tobą. Nade mną, Panie, lituje się wielu przechodniów, że upadłem tak nisko, że zatraciłem człowieczeństwo, że trzeba mnie leczyć, bo przecież to jednak człowiek, chociaż sam sobie winien, nie umiejąc kulturalnie żyć, umiarkowanie pić. Panie, to nie ja, to oni są godni współczucia, bo ja poznałem już samo dno zła wynikającego ze spożywania alkoholu, a oni uważają go za jedno z dóbr, niektórzy za największe. Panie, otwórz ich oczy, wstrząśnij sercami. Panie, poślij mnie do nich po mojej śmierci z ostrzeżeniem, bo żyjącym nie wierzą.
STACJA IX
Musisz powstać, Panie, i z tego upadku i dojść do końca drogi Odkupienia. Podnieś mnie z ostatniego upadku i spraw, by był naprawdę ostatni. Weź mnie z sobą, z moim ciężarem, z moim grzechem, z moją słabością. Bez Ciebie, Panie, nie dojdę.
STACJA X
Obnażyli Cię, Panie, odarli z odzienia Twego. Wydali na urągowisko i hańbę Twoje przeczyste, umęczone Ciało za moją winę obłudy, kłamstwa, nieczystości, za całą ohydę mojego pijanego życia. Panie, niech rozważanie Twego cierpienia z powodu poranionej nagości pomoże mi ujrzeć siebie bez maski, bez obłudy.
STACJA XI
Doszedłeś, Panie, do kresu swej ofiary. Przybito Twoje Ciało do krzyża. Podnieś mnie, o Panie mój, na krzyż jak Łotra dobrego. Pozwól mi zakończyć moją drogę krzyżową już nie ze względu na moje cierpienie, ale byś Ty nie cierpiał z mego powodu.
STACJA XII
Umiłowałeś nas, Jezu, aż do śmierci na krzyżu. Panie, daj mi łaskę, abym zakończył moje dotychczasowe życie, abym umarł dla grzechu. Przebacz mi jak tym, którzy Cię oskarżyli, skazali i ukrzyżowali. Panie, pozwól nam wszystkim, nękanym pijaństwem i alkoholizmem, dojść z Tobą do krzyża. Nie pozwól nam upaść w drodze i zginąć marnie. Panie, zbaw dusze tych, którzy od alkoholu pomarli, wybaw, jak czekające na Ciebie w otchłani dusze patriarchów i praojców naszych.
STACJA XIII
Oddano, Panie, Twoje ludzkie Ciało Najboleśniejszej Matce i uczczono je. Jezu, niech dusza rozumna nie opuszcza ciała mojego, nim je powołasz na sąd. Niech ciało moje nie będzie nigdy żywymi zwłokami, niech nie będę u braci moich w pogardzie z powodu zawinionej nietrzeźwości, niech nie umrę znienawidzony.
STACJA XIV
Już nie cierpisz, Panie. Umęczone ciało Twoje spocznie w grobie. Daj mi łaskę, Zbawicielu mój, abym nie pozostawił po sobie złej pamięci. Podnieś mnie, o Panie, z upadku chociaż w ostatniej godzinie mojego życia. Oddal ode mnie zło, przeciw któremu nie ma ludzkiej siły. Wydźwignij mnie z nałogu i choroby. Policz moje cierpienie jako pokutę za to, że za mało opierałem się złu. Amen. Krzysztof Pepławski (1925–1998). Autor powyższej Drogi Krzyżowej był wybitnym apostołem trzeźwości. 

Droga Krzyżowa Audio
Droga Krzyżowa (prezentacja power point)